Sport.pl

Skarb Narodu : Hiszpania - don Casillas

Dziś prezentujemy Wam, upragniony i długo wyczekiwany, Skarb Narodu Hiszpanii. Chyba nie macie żadnych wątpliwości, że Iker Casillas zasłużył na to miano.

20 maja 1981 roku świat stał się bogatszy, o kolejnego zabójczo przystojnego Hiszpana. Tego dnia, w Móstoles, przyszedł na świat Iker Casillas Fernández i nie potrzebował wiele czasu, by zaistnieć w kadrze narodowej. Zadebiutował w niej 3 czerwca 2000 roku, w towarzyskim meczu ze Szwecją. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że w przyszłości Iker będzie podporą kadry, ba, nawet Ciacha nie wiedziały o jego istnieniu (czego do dziś nie możemy sobie wybaczyć). Jednak ówczesny trener kadry narodowej wyczuł w nim potencjał i powołał wtedy 19-letniego Casillasa na Mistrzostwa Europy 2000. Na występ, na wielkiej piłkarskiej imprezie, niestety musiał poczekać kolejne dwa lata. W 2002 roku, na mundialu w Korei i Japonii, został pierwszym bramkarzem zespołu, zastępując kontuzjowanego Santiago Ca?izaresa.Od tego czasu, stał się podstawowym zawodnikiem reprezentacji Hiszpanii i jako numer 1 w bramce uczestniczył w ME 2004 i MŚ 2006 roku. Kiedy Raul przestał otrzymywać powoływania do kadry narodowej Iker przejął opaskę kapitana i w tej roli (jak zresztą w każdej) sprawdził się fantastycznie. Na tegorocznym Euro w Austrii i Szwajcarii doprowadził Hiszpanię do zdobycia Mistrzostwa Europy i mógł dumnie podnieść zwycięski puchar. Nie musimy chyba dodawać, że z sukcesem mu do twarzy.

 

Kariera klubowa Casillasa ogranicza się do jednego klubu, ale za to jakiego, Realu Madryt. Już jako (zapewne przesłodki) 9-latek trenował w Realu. Jak widać, zainteresowanie grą w "Królewskich", po dziś dzień mu nie przeszło i od wielu wielu lat możemy się nim zachwycać w bieli "Galaktycznych". W szeregach innego zespołu już go raczej nie zobaczymy (mimo ambitnych planów szejków z pewnego angielskiego klubu), 14 lutego (w Walentynki!) 2008 roku przedłużył swój kontrakt z Realem do końca sezonu 2016/2017.


Casillas, prywatnie to jedno z największych hiszpańskich ciach i ciach w ogóle. Naprawdę nic nie poradzimy, że jego (oficjalnie najpiękniejszy) uśmiech i lekki zarost rozkładają nas na łopatki. W ogóle wszystko nam się w nim podoba. Ma dobre serce - bierze udział w akcjach charytatywnych i czasem ratuje świat (a prznajmniej w takiej jednej reklamie). Wie też co dobre i lubi oglądać mecze tenisowe. Po prostu mężczyzna idealny. Zarówno na boisku jak i poza nim.


I możecie mówicie, co chcecie, że to Torres, Cesc bądź Villa (choć ich oczywiście tez uwielbiamy) powinni być skarbem tego narodu, ale prawda jest taka, że gdyby nie boski Iker, Hiszpanie zakończyliby swoją przygodę z Euro już na ćwierćfinałach. I za to mu chwała !

 

marina 

 

Więcej o: