Sport.pl

Zapowiedź 12. kolejki Ekstraklasy: pojedynek Lechia - Lech

Ledwo zdążyłyśmy pozamykać buzie z wrażenia po ostatniej kolejce Ligi Mistrzów i ochłonąć nieco po emocjach w Pucharze UEFA, a tu znowu piątek i z otwartymi ramionami wita nas nasza ukochana, rodzima Ekstraklasa. Przed nami weekend z polską piłką nożną czyli szesnaście zespołów, osiem pasjonujących spotkań, co daje razem 176 gorących piłkarzy plus 16 trenerów w 3 dni. My zaś szczególnie niecierpliwie czekamy na niedzielne popołudnie, czyli mecz Lechia - Lech.

 

 

 

 

Zapowiada się ciekawie, bo:

 

- Stadion w Gdańsku jest twierdzą Lechii, ale rycerze z Poznania nie poddają się łatwo i przypuszczą zapewne frontalny atak na gdańską bramkę.

 

- Poza tym, Lech jest w naszej lidze najlepszym specjalistą od budowania dramaturgii i napięcia, co oznacza, że zdarzyć się może wszystko. Więcej szczegółów tutaj.

 

A teraz przejdźmy do najważniejszych argumentów, czyli Ciach w składzie:

 

Lechia - trener Jacek Zieliński

 

 

Co tu dużo mówić - piłkarska legenda. Jeden z najlepszych polskich obrońców w historii. Jak na naszą ligę jest jeszcze bardzo młodym trenerem (rocznik 1967), ale radzi sobie całkiem nieźle. Zawsze elegancki, powściągliwy i bardzo przystojny, a jego uroda zyskuje z wiekiem. Ciemne włosy, ciemne oczy i piękne kości policzkowe. Po prostu perełka wśród polskich trenerów.

 


Lech - tu miałyśmy mały zawrót głowy, bo w Kolejorzu ciach nie brakuje, ale jakoś szczególnie wpadł nam w oko Tomek Bandrowski. Skrzydłowy Lecha jest podobno niezłym uparciuchem - jak się uprze, nawet trener Smuda go nie przekona do zmiany zdania (mimo to, chciałybyśmy z nim trochę ponegocjować - nie pytajcie, w jakiej sprawie). Nie lubi zdrowo się odżywiać, nie lubi badań ani pobierania krwi (czyżby się bał? Możemy potrzymać za rękę jeśli trzeba!). Bardzo dużo biega - w niedawnym meczu ze Śląskiem przebiegł aż 14 kilometrów! Ciekawe, ile wybiega w niedzielę. My ze swojej strony mamy nadzieję, że kamera będzie biegać za nim.

 

 

I jeszcze jeden powód, żeby oglądać mecze Lechii - Paweł Buzała. Nie jest to co prawda ciacho w ścisłym znaczeniu tego słowa (jak na przykład pączek lub eklerek), ale ten chłopak i jego wypowiedzi są po prostu przeurocze.

 

 

 

Aż boimy się pomyśleć co by było, gdyby miał kiedyś jakieś problemy z...no same wiecie z czym(podpowiadamy, że mamy na myśli element garderoby).

 

rybka

 

 

Więcej o: