Sport.pl

Bardzo krytyczny Ryan Giggs

Nie wiemy dokładnie, kogo Walijczyk miał na myśli, bo nazwiskami nie rzucał, ale coś nam mówi, że chyba się domyślamy, co chciał powiedzieć. Ryanowi nie podoba się mianowicie, że słynni piłkarze sprzedają swoje życie na wyłączność lukratywnym magazynom i dostają od nich za to kosmiczne pieniądze.

 

Cytowany przez dziennik The Telegraph Giggs twierdzi, że sportowcy gdzieś się zatracili a pieniądze przewróciły im w głowach. Przecież na boisku i z reklam można wyciągnąć, za przeproszeniem, kupę szmalu a im ciągle mało? Chcą więcej i więcej, jakby czerpali jakąś chorą satysfakcję z faktu, że ich ślubami, rozstaniami, dziećmi, radościami i troskami żyje cały świat. - Tylko kasa się liczy - mówi rozżalony Giggs.

 

- Czy to się kiedyś skończy? Nie wiem. - zastanawia się walijski skrzydłowy Manchesteru United - To kuszące, stać cię na nowy, piękny dom, wakacje w miejscu, o którym marzysz, szybkie samochody, wystawne życie. Ale my zarabiamy na tyle dużo, żeby nie musieć posuwać się do takich rzeczy. Zawsze jest jakiś wybór - twierdzi Giggs.

 

Ciacha przypominają, że na ślub Giggsa, który odbył się w 2007 roku, zaproszonych zostało tylko dziewięcioro gości a o ceremonii wiedziało naprawdę niewielu. Jakże inny sposób myślenia od chociażby tego, który prezentuje Wayne Rooney i jego żona - jeszcze się nie przestawiłyśmy, Coleen McLoughlin. Walijczyk zresztą na ich weselu nie był obecny. - Cóż, na wielu ślubach nie bywam, to nie dla mnie.

 

A my przypominamy, że Ciacha wciąż są na wakacjach. Ale nie martwcie się, od przyszłego tygodnia wracamy i zaczynamy pracować tak jak zwykle.

Więcej o: