Sport.pl

Michaił Jużny ma swój sposóba na sukces

Kiedyś już pisałyśmy Wam o tym chmurnym rosyjskim wojowniku, niebezpiecznym żołnierzu i bardzo dobrym tenisiście o niewątpliwie wyższym od przeciętnego poziomie testosteronu. Wtedy jednak robiłyśmy to bez cienia zgrozy, a nawet z niejakim podziwem. Dziś czujemy się już trochę niepewnie. Rozumiemy, że prawdziwemu facetowi trudno jest pogodzić się z porażką, ale taka gwałtowna i drastyczna w skutkach reakcja na stratę jednego punktu to już chyba przesada.

 

 

 

 

 

 

 

Tym bardziej, że Jużny w chwilę po niewielkiej stracie zdobył siedem punktów z rzędu i ostatecznie wygrał wysoko cały mecz. Czyżby zatem masochistyczne bicie się po głowie rakietą, z całej siły i do wystąpienia pierwszej krwi, było dla niektórych taktyką prowadzącą do onieśmielenia przeciwnika, a następnie do tryumfu? A może Jużny to po prostu fanatyk i groźny psychopata?

 

Przyznajemy, że od dziś bardziej niż na ciacho dnia Michaił Jużny wygląda nam na zaślepionego żądzą wygranej szaleńca. A związki z rosyjską armią tylko zaciemniają ten niewesoły obraz. Jeśli tak zachowują się stuprocentowi samcy, to z jednej strony jesteśmy przerażone,a z drugiej cieszymy się, że takich istot nie ma zbyt wiele.

Więcej o: