Sport.pl

John Terry ma w nosie inwalidów

Ach, te gwiazdorskie maniery futbolistów. Nie dla nich płatne parkingi, nie dla nich wysiłek włożony w spacery od samochodu do restauracji - pojazd musi być ustawiony tuż przy miejscu docelowym, co by taki piłkarz nie musiał zbytnio się namęczyć. W końcu wystarczy, że za ciężkie pieniądze zdarza mu się biegać po boisku. Nie ma co natomiast zważać na zmęczenie niepełnosprawnych - anonimowych inwalidów nie kochają przecież tłumy, nie śledzą paparazzi i nikt nie wymaga od nich wysiłku związanego z ciężką rolą boiskowej gwiazdy.

 

 

John Terry, choć wygląda świetnie, jak widać, świetnie się nie zachowuje. To on tym razem (o tego typu wyczynach znanych i bogatych słyszy się aż nazbyt często) ustawił swoje superdrogie i superduże auto marki Bentley na miejscu przeznaczonym dla kierowców niepełnosprawnych. Śpieszył się wszakże na obiad do restauracji Pizza Express, więc nie miał czasu wziąć pod uwagę potrzeb innych osób, które bardziej tego potrzebują.

 

Oto zdjęcie z miejsca zbrodni:

 

 

Wstyd. Nawet najbardziej skupione na sobie ciacha nigdy nie powinny robić takich numerów. I tak, wiemy, że stać go na mandat (a nawet na 2500 takich mandatów tygodniowo).

 

Więcej o: