Sport.pl

Roger Federer gra z Petem Samprasem

Nie wszystkie z Was pewnie Pete'a Samprasa jeszcze pamiętają, o ile w ogóle znają. Każda jednak na pewno o nim słyszała - tenisista należy bowiem do największych legend tego sportu i bez wątpienia jest najlepszym lub jednym z najlepszych graczy w historii wszechświata. Amerykanin czternastokrotnie zwyciężał w wielkoszlemowych turniejach, a jego spektakularne pojedynki, między innymi z Andre Agassim, będziemy jeszcze długo pamiętać.

 

Wczoraj w meczu pokazowym Sampras zagrał przeciw Rogerowi Federerowi (czyli Pete Pistol przeciw The Federer Express, jak głosiła prasa), który obecnie, choć nie tak jak Sampras bezapelacyjnie, dominuje w męskim tenisie. We wczorajszym spotkaniu w nowojorskiej Madison Square Garden tryumfował jednak Szwajcar, nie tak znów jednak zdecydowanie: 6-3,6-7, 7-6. Nie wątpimy, że to tylko i wyłącznie ze względu na wiek. Całym sercem byłyśmy za Samprasem, starszym od Rogera o 10 lat.

 

 

Przyjemnie jednak było popatrzeć na grę tych dwóch panów, byłej i obecnej supergwiazdy kortu. Nie tylko zreszta nam taki widok sprawił satysfakcję - mecz obejrzało bez mała 20 tysięcy widzów zgromadzonych na trybunach, a wśród nich przyjaciel Federera, Tiger Woods, oraz naczelna amerykańskiego Vogue'a Anna Wintour oraz Donald Trump.

 

Prawdziwy pojedynek gigantów. Szkoda, ze takie rzeczy nie dzieją się codziennie.

 

A tu jeszcze Pete ze swoją piękną żoną, Bridgette Wilson-Sampras. Uważamy, że w kwestii urody partnerki Pete zdecydownie bije Federera. Para ma dwójkę dzieci.

 

Więcej o: