Sport.pl

Becks w Sierra Leone

Nasz ulubiony Ambasador Dobrej Woli przy UNICEF, David Beckham, odwiedził ostatnio Sierra Leone. Celem wizyty było zwrócenie uwagi świata na przykry los dzieci żyjących w tamtych rejonach świata. Bardzo mocno popieramy tego typu inicjatywy, szczególnie, gdy swoim nazwiskiem firmuje je taki gwiazdor jak Becks właśnie.

 

 

Jesteśmy niezwykle urzeczone, jak zwykle, nietypową dla sław tego formatu bezpretensjonalnościa. Spójrzcie na ten uśmiech - my jakoś nie jesteśmy w stanie dostrzec w nim ani cienia fałszu. Wiemy wprawdzie, że jest to tez jakiś rodzaj akcji promocyjnej, podtrzymywania stałej obecności w mediach, co wykorzystują często przeróżne gwaizdy. Kiedy jednak Beckham trzyma w ramionach afrykańskie dzieci, szóstym zmysłem wyczuwamy prawdziwą troskę, czułość i doskonałe podejście pikarza do malców w ogóle.

 

Przy okazji, Beckham miał powiedzieć, "w Sierra Leone jedno na czworo dzieci umiera, nie dożywając piątych urodzin. To szokujące i tragiczne, zwłaszcza dlatego, że rozwiązania są naprawdę proste. Dla UNICEFu, ratowanie życia tych dzieciaków to najważniejsza sprawa - ja, jako Ambasardor, mam nadzieję zwrócić uwagę całego świata na ten problem".

 

Ciacha chętnie w zwracaniu uwagi pomogą. Nie obrazimy się przy tym, jeśli Beckham przy tej okazji częściej będzie pokazywał swój nagi tors.

Więcej o: