Sport.pl

Król Roger królem Arturem

Ciacha lubią Rogera Federera. Naprawdę nie wiemy co ten facet musiałby zrobić, żebyśmy zmieniły zdanie na jego temat. Wystarczy, że uśmiechnie się do nas tym swoim przeuroczym uśmiechem i już nas ma. Dlatego teraz nie napiszemy o nim złego słowa, nawet nie mamy zamiaru lekko ironizować sobie z roli, w jaką wcielił się nagrywając filmik dla wytwórni Disney'a. Bo właściwie bardzo nam się w tym swoim nowym wcieleniu podoba.

 


Roger gra rolę bohatera słynnych opowieści o rycerzach Okrągłego Stołu i królu Arturze, stając się Arturem właśnie. I same chyba przyznacie, że wypadł bardzo bardzo dobrze. Nawet włosy miał ułożone inaczej niż zwykle i wyglądał jakoś tak... atrakcyjnie?

 

 

 

Miecz, zbroja, czerwona peleryna, rozwiany włos, robi wrażenie prawda? Właściwie prawie tak samo jak David Beckham na białym koniu. I w tym przypadku nie ma aż tak dużej różnicy pomiędzy tymi dwoma panami - naszym zdaniem oczywiście, ale może się nie znamy.

 

Sam Szwajcar był na planie zdjęciowym wniebowzięty, bawił się wyśmienicie, co zresztą widać w rozmowie powyżej. - Jako dzieci lubimy się przebierać i udawać bohaterów z bajek, jakie oglądamy. Ja zawsze sobie wyobrażałem, że jestem na przykład Robin Hoodem czy Tarzanem. Dlatego kiedy zaproponowano mi rolę króla Artura, pomyślałem, że to cudowna sprawa. Teraz jestem już dorosły i pewnych rzeczy nie wypada mi robić, na przyjęcia urodzinowe już się nie przebieram. - śmiał się Federer. - No a teraz mogę założyć zbroję i czuję się z tym świetnie.

 

No i niech nam teraz ktoś zaprzeczy, że faceci nie są dorosłymi dziećmi. Każdy z nich ma w sobie chłopca i przekonujemy się o tym na każdym kroku. I, jak widzimy, nie w każdym przypadku jest to coś negatywnego.

 

W każdym razie w całym całej tej, nazwijmy to umownie, akcji można było zobaczyć naprawdę wyśmienite towarzystwo. Nie tylko ze świata sportu, ale też i filmu czy muzyki. Wystarczy wspomnieć, że ?Alicją w krainie czarów? została Beyoncé, na planie pojawiła się również Scarlett Johansson czy Julie Andrews, która miała swoje pięć minut w znanej wszystkim bajce ?Pinokio?. Nie możemy się jednak oprzeć wrażeniu, że na najmłodszych, do których te bajki są skierowane, nie zrobi to aż tak wielkiego wrażenia.

Więcej o: