Sport.pl

Ciacho dnia, czyli Thierry Henry w MLS

Najlepsze dni 30-letniego Thierry'ego Henry już chyba minęły. Piłkarz nie jest tym samym młodym, pełnym werwy zawodnikiem, który swego czasu zachwycał w Arsenalu. Niemniej jednak, nadal jest wielki (a co nas bardziej jeszcze interesuje i cieszy, przede wszystkim przystojny) - niedawno pobił rekord Michela Platiniego i obecnie jest francuskim zawodnikiem z największą liczbą strzelonych w karierze goli (42).

 

Grającego obecnie dla Barcelony Henry'ego nie będziemy jednak chyba wiecznie oglądać na europejskich boiskach. Niedawno bowiem gwiazdor udzielił wywiadu amerykańskiemu magazynowi Sports Illustrated, w którym wyznał, że nie miałby nic przeciwko przeprowadzce do Stanów.

 

 

- Po prostu uwielbiam Ameryke i wszystko, co z nia związane[...]. Od najmłodszych lat gdzieś w głębi duszy wiedziałem, że chciałbym tam żyć. Niektórzy zawodnicy kończą swoją karierę w Australii, na Bliskim Wschodzie lub w klubie, w którym zaczynali. Ja chciałbym zakończyć w Ameryce. Nie wiem, kiedy to mogłoby sie stać, wiem tylko, że od małego chciałem, żeby tak było.

 

Przyczyna, dla której wszystkie ciacha ze Stargeo Kontynentu postanowiły nagle wyemigrować do USA, mimo zapewnień o niezwykłości zamorskiej krainy, pozostaje dla nas zagadką (nie to, że nie wierzymy w amerykańską bajkę, traktujemy ją po prostu nieco sceptycznie). Przede wszystkim jednak to zjawisko napawa nas smutkiem. Każdy ma jednak prawo do godnego starzenia się. Nie wątpimy, że Henry za grę w MLS dostanie bardzo okrągłą sumkę.

 

Zanim jednak wyjedzie, spójrzmy na tę cudna buzię - czy nie będzie Wam jej brakować? (pomyślałby ktoś, że teraz mamy jej w nadmiarze).

Więcej o: