Sport.pl

WAGs ujawniają tajemnice alkowy

Jeden z brytyjskich tabloidów opublikował ostatnio kompilację zwierzeń WAGs na temat ich pożycia seksualnego oraz intymnych upodobań  poszczególnych piłkarzy. Choć wśród tych wynurzeń, niestety, nie było nic co by nas szczególnie zszokowało (a szkoda, bo Ciacha po prostu kochają skandale), to jednak można stamtąd wyciągnąć garść informacji całkiem ciekawych, choć pewnie mało użytecznych - chyba że kiedyś zajmiemy miejsce którejś z gadatliwych pań.

 

 

Dowiadujemy się zatem, między innymi, o co najmniej dziwnym upodobaniu Michaela Essiena z Chelsea do białych, krystalicznie czystych rzeczy i wnętrz, wynikającym prawdopodobnie ze skrajnej pedanterii. Według słów byłej dziewczyny piłkarza, Cassie Sumner, seks, który zresztą był kiepski i nieczęsty, musiał zawsze odbywać się w wykrochmalonej niemal na sztywno świeżej pościeli. Nie wiemy jednak, czy możemy ufać rewelacjom porzuconej kobiety. Same w podobnej sytuacji prawdopodobnie rozpuszczałybyśmy jeszcze gorsze pogłoski, na przykład o impotencji, słabości do filmów o ufoludkach lub marchewek.

 

Cheryl Cole, żona Ashleya Cole'a z tego samego co Essien klubu, wyznała z kolei, że seks z mężem jest dla niej ważniejszy niż wszystkie pieniądze świata i daje jej szczęście. Cheryl nie poprzestała jednak na opisie swoich wrażeń, a wręcz uraczyła czytelników swoimi radami. "Krótkie, urywane oddechy w czasie seksu są lepsze niż głośne krzyki. Wtedy nie brzmi to jak film porno"  lub "Czasem trzeba iść na całość i po prostu rzucić swojego faceta na łóżko. Trzeba być przy tym pewną siebie" - oto recepta Cheryl na sukces. Proste, acz ponoć skuteczne. Nam wydaje nam się, że Cheryl jest bardzo atrakcyjna i wie co mówi, więc od dzisiaj w sypialni milczymy. Na krzyki, ale tylko frustracji, zezwalamy wtedy, gdy danego partnera nie uda nam się powalić na łoże.

 

Nie wyobrażamy sobie oczywiście żadnego artykułu o WAGs bez Victorii Beckham i Coleen McLoughlin. Ta pierwsza zdradziła nam sekrety uwodzenia -  jej zdaniem, przede wszystkim, wysokie obcasy, obcisłe dżinsy plus podkreślający atrakcyjne kształty podkoszulek (jakże łatwo zatem uwieść Becksa!) - oraz opowiedziała o gorących pogawędkach telefonicznych z Davidem z czasów, gdy mieszkali w dwóch różnych krajach. Seks przez telefon to ponoć idealne rozwiązanie wszelkich problemów związku na odległość. Narzeczona Wayna Rooneya natomiast wspomniała o ulubionej czynności piłkarza, czyli -uwaga, uwaga- obejmowaniu jej w talii. Dość nietypowy fetysz, same przyznacie. A zważając na uwielbienie, którym  Colleen darzy ?swoją wydatną pupę i biodra?, Rooney jeszcze długo będzie miał co obejmować. Tu jednak zalecamy ostrożność i raczej odradzamy dążenie do ?wydatności?. Łatwo przesadzić.

 

We wspomnianym tekście jest jeszcze, między innymi, mowa o byłej miss Wielkiej Brytanii i eks-dziewczynie dawnego asa Manchesteru Teddy'ego Sheringhama, Danielle Lloyd (naprawdę ładna!) oraz o wielokrotnie zdradzanej i przepraszanej przez męża Toni Terry. W tym wypadku przytaczane są słowa mężczyzn, których punkt widzenia nas jednak zbytnio nie interesuje, bo albo łączy się z nazbyt rozbudowanymi opisami scen z pożycia (Sheringham), albo pełen jest skruchy i żalu, w które i tak nie wierzymy (Terry).

 

Tak czy inaczej, przyznajemy, że WAGs i ich mężczyźni (czy już faceci swoich dziewczyn?) to temat niezmiernie wdzięczny. Szkoda, że w Polsce kobiety sportowców tak chętnie  się nie udzielają. Podejrzewamy, że byłoby o czym mówić...

Więcej o: