Sport.pl

O tym jak Giba stał się (prawie) największą gwiazdą Memoriału Arkadiusza Gołasia słów kilka

Miki zgolił brodę i myślał, że uda mu się przyjechać do Murowanej Gośliny incognito, ale nic z tego, widzimy cię Mateusz!

Bo to właśnie bohater finałowego meczu o mistrzostwo świata był tą największą gwiazdą odbywającego się w miniony weekend Memoriału Arkadiusza Gołosia. Mateusz Mika nie miał zbyt wiele czasu na odpoczynek, ale potwierdził swoją mistrzowską formę zgarniając statuetkę MVP całego turnieju, po tym jak jego Lotos Trefl Gdańsk pokonał w starciu ostatecznym Cuprum Lubin 3:1. Beniaminek Plusligii błysnął jednak formą, wcześniej w półfinale odprawiając z kwitkiem Transfer Bydgoszcz bez straty seta.

[fot.Anna Gumowska/facebook.com/KsCuprumLubin]

Mikuś honory odbierał zresztą zanim jeszcze zdążył dotknąć piłki. Złota mistrzostw świata gratulował mu gość specjalny Memoriału legendarny Giba, później na kolana upadł przed nim burmistrz Murowanej Gośliny.

Ten moment uchwyciła na zdjęciu malowanaaaa, która na swoim blogu przedstawia relację z turnieju okraszoną bogato innymi zdjęciami. (Odsyłamy tutaj).

A teraz wrócimy jeszcze na moment do drugiej największej gwiazdy Memoriału. Giba wziął również udział w warsztatach z dziećmi, do których przyłączył się trener Lotosu Andrea Anastasi. Relację wideo z tego spotkania ma dla nas portal siatkówka24.com:

A później zniszczył Internet zdjęciem, a dobra, nie powiemy, zgadniecie czyja to córeczka?

Podobieństwo uderzające!

Więcej o: