Sport.pl

"A masz Irańczyku jeden!"

Bohater ostatniej akcji horroru z Iranem zdradza jej kulisy.

Co to dużo mówić, Marcin Możdżonek uratował nam wczoraj skórę i postawił blok w tym jednym, najważniejszym momencie  - przy piłce meczowej, która dała nam zwycięstwo 16:14 w tie-breaku.

Polska - Iran. FIVB MS 2014

%Fot. Tomasz Staczak / Agencja Gazeta

Co ciekawe, decyzja o tym by skoczyć do środkowego została podjęta przez Marcina. Jak przyznał po meczu, w pewnym sensie przeciwstawił się trenerom.

Szczerze mówiąc, mieliśmy inne założenia taktyczne na tę akcję. W jakimś sensie sprzeciwiłem się trenerom i po rozmowie z kolegami już na parkiecie postanowiłem skoczyć do bloku w tym miejscu. Jak widać opłaciło się - opowiadał Marcin Możdżonek w wywiadzie telewizyjnym dla Polsat Voleyball 1 tuż po zakończeniu spotkania.

Więcej takich decyzji Marcin!

Wywiad z naszym bohaterem przeprowadził już w autokarze niezawodny reporter Igła, który próbował wydobyć z niego te emocje i myśli, które przebiegły mu wówczas po głowie. Ale nic z tego.

Wiesz Krzysztofie, że takie rzeczy  mnie nie ruszają i zawsze staram się zachować spokój jak i poprawny język - odrzekł.

Nigdy się nie zmieniaj Marcin, nigdy się nie zmieniaj.

A na dowód tego, że nasz Muratore nie jest jednak cyborgiem, tradycyjny wywiad z mediami, w którym widać, że emocje meczowe jeszcze Marcina trzymają:

MŚ siatkarzy. Możdżonek: Kontuzja Michała podcięła nam skrzydła. Był filarem serwisu i ataku

 

Marcin, dziękujemy!

Więcej o: