Sport.pl

Jenson Button coś nie ma szczęścia do reklam

Serio. O co chodzi? Taki przystojny Jenson, a ciągle musi grać w jakichś co najmniej dziwnych spotach.

Jak sięgamy pamięcią, prawie wszystkie reklamy z Jensonem są przynajmniej dziwne i w sumie wolałybyśmy ich nie pamiętać.

Była na przykład taka oto specyficzna reklama oleju Mobil 1:

Teraz mamy kolejną w kolekcji Buttona reklamę banku Santander. Dla przypomnienia - w poprzedniej reklamie tego sponsora Jenson wychodził ludziom z lodówki, ale niestety chyba w trosce o nasze zdrowie psychiczne z jakichś niewyjaśnionych przyczyn reklama ta zniknęła z internetu.

W najnowszym spocie Jenson najpierw wpada w manię treningową, po czym zostaje przebrany za kolejarza, bo przecież chodzi o "train" - pociąg i darmowe przejazdy dla studentów.

Santander nie poprzestał jednak na tym i zrobił też drugą, bardziej mistyczną, wersję reklamy. Jest tylko trochę lepiej, ale my nie do końca rozumiemy związek między krzykiem orła, medytacją, rykiem lwa i pociągami:

Obsadzanie pięknego Jensona w złych reklamach to naprawdę wysublimowana i bardzo wyszukana forma tortur. I nie myślcie, że na tym poprzestaniemy, bo oto mamy też filmik z cyklu "behind the scenes", które normalnie bardzo lubimy, ale ten wzbudza u nas tylko współczucie wobec Jensona.

Jednak wszystkiemu temu daleko do apogeum, jakim była reklama Hondy z 2007 roku wciąż wracająca do nas w najczarniejszych snach i strasząca nas po nocach. Pamiętajcie, że oglądacie na własną odpowiedzialność:

Więcej o: