Sport.pl

Kimi, co ty robisz, Kimi przestań!

Czyli krótka i tylko trochę przerażająca historia o tym, jak Kimi Raikkonen prawie został przejechany przez Sebastiana Vettela. (Problemy w raju?).

Fiński kierowca chyba wysiadł z samolotu w Monako lewą nogą...

Konferencja prasowa okazała się być dla niego obowiązkiem jeszcze nudniejszym niż zwykle, więc postanowił wykorzystać ten czas na trening szybkich startów...

Niestety w tym samym czasie swoje szybkie starty w garażu Red Bulla ćwiczył Sebastian Vettel...

Całe zdarzenie nie zrobiło na Icemanie wielkiego wrażenia, odszedł, jak gdyby ostatnie 4 sekundy niczym nie różniły się od pozostałych sekund jego życia.

Swoją drogą, jak myślicie, co tak rozproszyło Kimiego, że prawie wszedł pod koła Sebastianowi? Czyżby zapatrzył się na garaż McLarena?

A podgląd na inne garaże znajdziecie w naszej galerii, zapraszamy!

Więcej o: