Sport.pl

Stało się! David Moyes zwolniony z United!

Czyli nadrabiamy świąteczne zaległości z Premier League

David Moyes, The Choosen One, namaszczony przez samego Sir Alexa Fergusona na trenera Manchesteru United, po spektakularnym pasmie klęsk został zwolniony po porażce z Evertonem. Chciałoby się zakrzyknąć "wreszcie", ale powściagniemy radość, bo to nieładnie. Choć ze zwolnienia Moyesa jako fanki United się cieszymy - Chosen One nie był dobrym szkoleniowcem, nie poradził sobie z presją, ani z piłkarzami i z zespołu mistrzów Anglii zrobił ligowego średniaka.

Tak wiemy, miał trudno, tak wiemy, Sir Alex też nie odrazu, ale to jednak nie to samo. David Moyes dość szybko udowodnił, że na szkoleniowca Czerwonych Diabłów się nie nadaje i nie było sensu dłużej oszukiwać się, że jest inacze. Do końca sezonu zespół poprowadzi Ryan Giggs, w charakterze grającego trenera, co niezmiernie nas cieszy.

A co potem? Wielka batalia stoczy się o tego pana, ale może nie będziemy już pisać, jak bardzo byśmy chciały, bo jesteśmy stronnicze.

Tymczasem, gdy my zajadałyśmy się mazurkami i jajeczkami w Premier League nie tylko zwlniali Moyesa, ale grali też zupełnie normalną, za nic sobie święta mającą kolejkę. A w niej - Liverpool, po zaciętym boju wygrał z Norwich, czyniąc spory krok w kierunku... no, wiadomo czego...

Arsenal też wygrał i to aż 3:0, z Hull City, co zostało uczczone stosowną słitfocią...

...ale prawdziwą sensacją weekendu, przynajmniej przed zwolnieniem Moyesa (c w sumie trudno nazwać sensacją), była pierwsza przegrana Jose Mourinho u siebie w historii występów Chelsea pod wodzą The Special One'a. Sunderland obnażył wszystkie słabości Niebieskich (jak na przykład brak napastników), sprawiając jednocześńie, że walka o tytuł zrobiła sie jeszcze ciekawsza.

Ciekawość, ciekawością, ale jesteśmy jednak trochę w szoku. Koniec pewnej epoki? Special One nie jest już Special Onem? Czy może po prostu Chelsea ciągle w przebudowie?

Więcej o: