Sport.pl

Żona Roberta Lewandowskiego powinna pożyczać od niego koszulki zdecydowanie częściej

Nie uważacie?

Żółta koszulka z setką na przodzie to pomysł Roberta na uczczenie setnej bramki strzelonej dla Borussi Dortmund, którą przygotował sobie przed wtorkowym pojedynkiem 1/2 finału Pucharu Niemiec z VfL Wolfsburg. Przygotował przed, bo wiedział, że strzeli, i strzelił.

 

To był mój pomysł. Czułem, że we wtorek strzelę bramkę. Cieszę się, jak z każdej, choć wiem, że ta była szczególna, bo setna, od kiedy gram w Borussii, do tego ładna. Mam tylko nadzieję, że nie ostatnia - zaznaczył reprezentant Polski, który w lecie przejdzie do Bayernu Monachium. - Mamy jeszcze cztery spotkania w Bundeslidze, no i finał Pucharu Niemiec. Mam nadzieję, że jeszcze coś trafię - dodał, cytowany przez lokalne media.


Lewandowski swoją setną bramkę w barwach Borussi Dortmund zaliczył w 43. minucie meczu podwyższając wynik na 2:0 (taki rezultat utrzymał się do końca). A wyglądała ona tak:

Celebracje odbyły się również na Facebooku, gdzie piłkarz zamieścił zdjęcie w koszulce i z małżonką.

Wkrótce potem okazało się, że swoją setkę świętowała również wczorajszego wieczoru Ania, która cieszyła się z pęknięcia granicy 100 tysięcy fanów na Facebooku jest zdrowotnego lajfstajlowego bloga. Z tej okazji postanowiła zedrzeć koszulkę z męża:

Więcej o: