Sport.pl

KAMIL STOCH ZŁOTYM MEDALISTĄ IGRZYSK OLIMPIJSKICH!

NOKAUT!

Ale się denerwowałyśmy. Strasznie się denerwowałyśmy. Zwłaszcza, gdy na początku świetnie skakali zawodnicy z końca stawki - oho, pomyślałyśmy sobie, zaraz belka pójdzie w dół, zaraz się okaże, że konkurs dobry dla wszystkich tylko nie dla Polaków...

Dawid Kubacki skoczył tak sobie i ostatecznie do drugiej serii się nie zakwalifikował, ale już Kot i Ziobro rozbudzili nadzieje. Po pierwszej serii Kot był 7., Ziobro 9., pomiędzy nich wbił się kochany weteran Noriaki Kasai. Świetnie skoczył Peter Prevc, jeszcze lepiej Bardal, kiedy więc przyszła pora na Kamila...

Ale on wytrzymał! Prześlicznie złożył się w locie i szybował, taki malinowy, przez zapadający nad skocznią mrok... 105,5 metra, rekord skoczni i pewne prowadzenie! Drugi był Bardal, trzeci Prevc.

Druga seria była więc dla nas jeszcze bardziej nerwowa. Ziobro skoczył trochę słabiej niż w pierwszej części zawodów, Maciek też, ale wiadomo było, że nasz ukochany Grumpy Cat w dziesiątce się zmieści (ostatecznie okazało się, że był 7., a Ziobro 13.), pozostawała więc jeszcze tylko kwestia tego, co zrobi Stoch... i jego rywale.

Prevc poleciał na 99 metrów i objął prowadzenie, co oznaczało co najmniej brąz, Bardal wylądował pół metra bliżej i oceniony został gorzej do Prevca, a więc Prevc mógł się cieszyć co najmniej ze srebra.... I srebrem musiał się zadowolić!

Stoch poleciał na 103,5 metra i wygrał! MAMY ZŁOTO! Nokaut! To był nokaut Kamila!

Idziemy pić alkohol, ale jeszcze tu wrócimy.

Więcej o: