Sport.pl

Artur Boruc ma złamaną rękę

Coś nie mamy ostatnio dobrych wieści z obozu niepokornego bramkarza.

A mecz zaczął się dla Świętych tak pięknie - już w 19. sekundzie Jay Rodriguez pokonał Petra Cecha i w powietrzu rozniósł się zapach sensacji.

Pachniało nią przez całą pierwszą połowę i przerwę, ale niespełna dziesięć minut po wznowieniu gry zaczęły dziać się rzeczy złe. Gola wyrównującego strzelił Cahill, a nasz Boruc uderzył ręką w słupek gdy próbował obronić uderzenie głową Demby By. Artur schodził przy stanie 1:1, ale cały mecz zakończył się porażką Świętych - Chelsea dobiła ich strzałami Terry'ego i Demby By właśnie.

Jednak najgorsze miało dopiero nadejść, wraz  z wiadomością, że kontuzjowana ręka Boruca jest złamana, i że będzie on pauzował przez co najmniej sześć tygodni. Dla nas to wielki smutek, dla Southampton - problem, bowiem to m.in. właśnie dobra postawa Boruca (mimo spektakularnych, ale przecież jednak nielicznych, wpadek) jest przyczyną wysokiego miejsca Świętych w tabeli. A nadchodzą Święta, zaś wraz z nimi - kolejkowe przyspieszenie w Premier League.

My jednak tak zupełnie po ludzku, bez względu na kontekst sportowy, życzymy Borubarowi szybkiego powrotu do zdrowia. Mamy też nadzieję, że to nie ta ręka od słitfoci.

Więcej o: