Sport.pl

Iker Casillas odpowiada na pytania dzieci i robi to zaskakująco szczerze

Bramkarz Realu Madryt wziął udział w konferencji, którą prowadzili bardzo młodzi iz upełnie mali dziennikarze. I zamiast się migać, puszczać w obieg okrągłe słówka i zgrane truizmy odpowiadał szczerze i otwarcie. Kochamy go jeszcze bardziej.

A dzieci, jak na dzieci przystało, pytały bardzo wprost i bez ogródek, na przykład o to "czy Real gra dobrze", albo czy

Casillas opuści Real. Zadrżałyśmy, zamarłyśmy, bo przecież spekuluje się o tym od miesięcy, bo przecież wszyscy chcą to wiedzieć, bo przecież Iker zaraz ofuknie małego dociekliwca, albo da mu jakąś wymijającą odpowiedź, tymczasem on, ze spokojem, bez nerwów i szczerze, z tym swoim jedynym w rodzaju półuśmiechem odparł:
"Jeśli piłkarz nie gra, zaczyna myśleć o podjęciu jakiejś decyzji. Jestem człowiekiem i jestem piłkarzem. Nie grałem od dziewięciu miesięcy, nie jestem robotem. Oczywiście chcę zostać w realu i zdobywać z nim kolejne trofea, bo jestem tu od dziecka, ale nadchodzi dzień, w którym będę musiał podjąć decyzję.
Na razie moją decyzją jest zostać i walczyć każdego dnia. Gdybym nie był tego pewien odszedłbym już we wrześniu, albo zapowiedział, że odejdę po Świętach. Teraz daje sobie trzy miesiące czasu do namysłu, jeśli po trzech miesiącach zadasz mi to samo pytanie, a moja sytuacja się nie zmieni... no cóż, może pomyślę o odejściu.
I co Wy na to?

 

Casillas opuści Real. Zadrżałyśmy, zamarłyśmy, bo przecież spekuluje się o tym od miesięcy, bo przecież wszyscy chcą to wiedzieć, bo przecież Iker zaraz ofuknie małego dociekliwca, albo da mu jakąś wymijającą odpowiedź, tymczasem on, ze spokojem, bez nerwów i szczerze, z tym swoim jedynym w rodzaju półuśmiechem odparł:


Jeśli piłkarz nie gra, zaczyna myśleć o podjęciu jakiejś decyzji. Jestem człowiekiem i jestem piłkarzem. Nie grałem od dziewięciu miesięcy, nie jestem robotem. Oczywiście chcę zostać w realu i zdobywać z nim kolejne trofea, bo jestem tu od dziecka, ale nadchodzi dzień, w którym będę musiał podjąć decyzję. Na razie moją decyzją jest zostać i walczyć każdego dnia. Gdybym nie był tego pewien odszedłbym już we wrześniu, albo zapowiedział, że odejdę po Świętach. Teraz daje sobie trzy miesiące czasu do namysłu, jeśli po trzech miesiącach zadasz mi to samo pytanie, a moja sytuacja się nie zmieni... no cóż, może pomyślę o odejściu.

 

I co Wy na to?

A skoro już jesteśmy przy Ikerze i dzieciach - Sara ma coraz większy brzuszek i wygląda przepięknie!

Więcej o: