Sport.pl

Jaka Lia, Jack Wilshere właśnie zrobił sobie pierwsze zdjęcie z siostrzyczką!

Paski obowiązkowo obecne.

No czy oni się dzisiaj jakoś umówili, żeby nas znokautować słodkością? Ale tak totalnie znokautować, obezwładnić, ubezwłasnowolnić i zredukować cały nasz wokabularz do, wypowiadanej z niezbyt mądrą miną, monosylaby "awwww"?

Ledwo pozbierałyśmy się po gifach z uczącą się chodzić Lią, najsłodsze (no dobra Kai, spokojnie, ex aequo) dziecko piłkarskiej Anglii czyli Archie Wilshere, atakuje nas pierwszym zdjęciem ze swoją, od trzech zaledwie tygodni przebywającą na świecie, siostrzyczką Delilah Grace. I wiecie, co jest w tym wszystkim najsłodsze? Nie, nawet nie mina Archiego, nawet nie jego puciate policzki i zdrętwiała postawa jakby bał się tego białego zawiniątka złożonego mu na kolanach, tudzież żywił już tradycyjną niechęć starszych braci do młodszych sióstr (zwłaszcza jeśli te siostry płaczą, ślinią się i nie można z nimi jeszcze grać w piłkę), ale to, że gdy Jack witał na świecie swą córkę, miał pasującą do niej piżamkę...

...a teraz Archie ma pasujące do tej piżamki skarpetki. Takie małe, słodkie skarpetki w paski...

Więcej o: