Sport.pl

Trener Anastasi dementuje plotki jakoby o braku powołania dla Bartmana decydowały względy pozasportowe

"To niepoważne!".

Czasami myślimy sobie, że wcale nie tak fajnie być sobie trenerem polskiej reprezentacji. Każda twoja decyzja personalna obrasta od razu tabunem teorii spiskowej, a ty musisz co raz wychodzić i dementować wszystkie mniej lub bardziej absurdalne plotki.

W przypadku Bartmana najcięższe działa wytoczył były reprezentant i obecny członek zarządu PZPS Paweł Papke, który stwierdził, że widział zdjęcia ze sparingów z Serbią i na ich podstawie wysnuł wniosek o konflikcie w kadrze którego osią jest atakujący. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Andrea Anastasi przyznaje, że dotarła do niego ta analiza, ale są to kompletne bzdury i w ogóle nie ma zamiaru ich komentować.

Jak to, panie trenerze, a widział pan to? ;)

Szkoleniowiec potwierdził to, o czym wczoraj mówił Zbyszek - o rozbracie zadecydowały tylko i wyłącznie braki formy. Sparingi w Belgradzie miały dać mu ostateczną odpowiedź i (dla Bartmana) niestety dały. Co nie oznacza, że była to decyzja łatwa.

 

Mamy znakomity kontakt, lecz prawda jest taka, że to zły moment dla niego, a także zły dla mnie. Jak się mam czuć, skoro rezygnuję z kluczowego przez dwa lata atakującego? Czułem się źle, było mi bardzo, bardzo trudno, lecz wydaje mi się, że także Zbyszek czuł, że dla biało-czerwonych tak będzie lepiej. A przecież ta decyzja nie oznacza, że na zawsze od nas odchodzi. Po prostu musi mieć lepszy moment, by wrócić.


Cały wywiad przeczytać możecie tutaj>>

To co, temat możemy uznać już chyba tym samym za zamknięty?

Więcej o:
Skomentuj:
Trener Anastasi dementuje plotki jakoby o braku powołania dla Bartmana decydowały względy pozasportowe
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX