Sport.pl

Vettel wygrywa domowy wyścig po raz pierwszy i pozatorowe dramaty, czyli o GP Niemiec słów kilka

Po zeszłotygodniowej oponowej rzeźni sprzed tygodnia, kibice zastanawiali się czy i tym razem Pirelli wystąpi w roli głównej. Opony znowu okazały się negatywnym bohaterem zawodów, ale tym razem nie ze swojej winy.

Wielkie emocje zaczęły się już na starcie. Lewisa Hamiltona pożarły dwa Red Bulle...

 

Ładnie wystartował również Felipe Massa, który jednak wyścig zakończył już na czwartym okrążeniu w żwirku, po tym jak w jego bolidzie przy zmianie biegów (ku nieskrywanej frustracji Bejbiego) zgasł silnik.

 

Ferrari driver Felipe Massa of Brazil leaves his car after failing to complete during the German Formula One Grand Prix at the Nuerburgring racetrack, in Nuerburg, Germany, Sunday, July 7, 2013.  (AP Photo/Martin Meissner)AP/Martin Meissner

Ferrari driver Felipe Massa of Brazil leaves the car after failing to complete the German Formula One Grand Prix at the Nuerburgring racetrack, in Nuerburg, Germany, Sunday, July 7, 2013.(AP Photo/Luca Bruno)AP/Luca Bruno

Poważne dramaty mały się jednak dopiero rozegrać. Na ósmym kółku do alei serwisowej zjechał Mark Webber, pojawiły się problemy z dokręceniem lewej tylnej opony, za które najmocniej zapłacił bogu ducha winny kamerzysta:

 

Po wyścigu okazało się, że mężczyzna doznał złamania lewego obojczyka i dwóch żeber, a Red Bull za spowodowanie niebezpiecznej sytuacji na torze będzie musiał sięgnąć głęboko do portfela.

Na dwunastym okrążeniu mini drama rozegrała się w Mercedesie. Jadący na pechowcem kwalifikacji Rosbergiem Hamilton uskarżał się do radia, że Niemiec jedzie wolniejszym tempem, temu zasugerowano przepuszczenie kolegi z zespołu, ale Nico w ogóle nie miał takich planów.

 

Przetasowanie nastąpiło dopiero moment później po ostrej walce, a Hamiton swoją szarżę przypłacić przegrzaniem opon, a jego problemy z przyczepnością bezlitośnie wykorzystał Kimi Raikkonen i ściągający go aż ten zdecydował się na zjazd do alei serwisowej, Fernando Alonso.

Chwilę później na torze zrobiło się jeszcze bardziej gorąco, a to za sprawą bolidu Julesa Bianchi.

Płonący bolid uznał, nie nie zrobił jeszcze wystarczająco dużo zamieszania i kiedy kierowca szczęśliwie zdążył go już opuścić,  postanowił...stoczyć się z górki na drugą część toru! W pogoń za nim ruszył traktor:

Po takim zamieszaniu wyjazd samochodu bezpieczeństwa stał się konieczny, a na tej sytuacji najbardziej skorzystał Mark Webber, który po incydencie w pit stopie gonił peleton z końca stawki. Po wznowieniu mijał rywali jak tyczki, by swoją szaleńczą pogoń skończyć ostatecznie na siódmej pozycji.

Po restarcie najbardziej rozszalała nam się czołówka, gdzie ostrą rywalizację do samego końca toczyły dwie pary: Vettel - Raikkonen, Grosjean - Alonso. Ostatecznie jednak nic się nie zmieniło, a kierowcy stanęli na podium właśnie w takiej kolejności.

Tym samym, choć trudno w to uwierzyć, Vettel wygrał Grand Prix Niemiec po raz pierwszy w karierze! A o tym ile znaczyło dla niego to zwycięstwo, najbardziej przekonały się słuchawki jego inżyniera wyścigowego.

Obecność na podium Kimiego Raikkonena oznaczała, że wreszcie będziemy mogły obejrzeć jego nową fryzurę. Ale Iceman oczywiście wszystkich przechytrzył i jego tajemniczy irokez z Silverstone zniknął bez śladu.

 

Red Bull Formula One driver Sebastian Vettel of Germany reacts on the podium after winning the German F1 Grand Prix at the Nuerburgring racing circuit July 7, 2013, in front of second placed Lotus driver Kimi Raikkonen of Finland (L) and his team mate Romain Grosjean of France (R).  REUTERS/Wolfgang Rattay (GERMANY - Tags: SPORT MOTORSPORT F1 TPX IMAGES OF THE DAY)REUTERS/WOLFGANG RATTAY

 

A Wam, jak minęło niedzielne popołudnie z Formułą?

Więcej o: