Sport.pl

Jerzyk, Jerzyk, Jerzyk! Wygrał z Gasquetem i dziś wieczorem zagra z Federerem!

Lilla My ma rozdarte serce, a reszta redakcji żałuje, że Jerzyk nie miał tym razem rozdartej koszulki, więc wklejamy zdjęcie z meczu z Tsongą. Bo kto nam zabroni?

Nasza miłość do Jerzyka istniała niemal od pierwszego wejrzenia, a potem tylko się pogłębiała i pogłębiała i zawsze kiedy wydawało się, że już bardziej nie można, on udowadniał, że można. W środę po rozdartej koszulce myślałyśmy, że z tej miłości wyjdziemy z siebie, no to wczoraj Jerzyk zafundował nam w swoim stylu ułańsko - straceńczy pojedynek z pięknym Gasquetem i teraz to normalnie już... (osoby poniżej osiemnastego roku życia proszone są o przymknięcie oczu na poniższego gifa)

Mecz z Gasquetem rozpoczął się - jakże by inaczej! - od przegranego pierwszego seta. Potem była zażarta walka i trzeba przyznać, że Jerzykowi pomogła błędna decyzja sędziego. Drugiego seta wygrał 7:6, a potem zaczął od przełamania i poszłooooo... ćwierćfinał nasz, a w nim już czeka Roger Federer.

Oczywiście zaczął się festiwal zachwytów nad Federerem, w którym wziął udział sam Wojciech Fibak. "Proszę napisać, że Fibak podziwia Janowicza" - powiedział po meczu słynny polski tenisista.

Po przegraniu pierwszego seta, kiedy wydawało się, że Gasquet wygra 2:0, Jerzy się nie poddał. Nie powiedział sobie "trudno, to nie są moje warunki, to nie jest mój dzień". W drugim secie walczył o każdy punkt i w końcu złamał psychicznie Francuza. Pokazał, że jest prawdziwym bombardierem - mówił Fibak.

Również sam wielki Król Roger jest pełen respektu dla naszego Jerzyka. O, zobaczcie jaką ma minę na myśl o grze z Atomową Rakietą z Polski:

Oczywiście, ma potężny serwis. Czasami wybiera nietypowe uderzenia, ale bardzo przyjemnie się to ogląda -mówił Federer na konferencji prasowej przed meczem - Mam nadzieję, że uda mi się sprawić, by ciężko było mu mnie pokonać. Ja skupię się na własnych partiach. Upewnię się, że będę wygrywał własne serwisy i, mam nadzieję, uda mi się urwać coś przy returnie.

Whoa, słyszałyście to? "Mam nadzieję, że uda mi się coś urwać przy returnie" - tak mówi jeden z najlepszych tenisistów świata (i wszech czasów), a my pęczniejemy z dumy. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że z Federerem będzie strasznie trudno, ale i tak zacieramy już rączki na ten pojedynek. A Wy, jak myślicie? Damy radę Królowi?

Więcej o: