Sport.pl

Bayern promuje nowe stroje

Stroje, dziewczęta, stroje, a nie swojego uroczego hiszpańskiego rodzynka Javiego, bo oglądając poniższe spoty takie też można odnieść wrażenie.

Co prawda w obecnych (czy już możemy nazywać je "starymi"?) nie zdążyli jeszcze rozegrać najważniejszego meczu sezonu, czyli finału LM, ale Bayern doskonale wie, że już tylko dni dzielą od przybycia na niemiecką ziemię ikony stylu w świecie sportu, mistrza elegancji na trenerskiej ławce, czyli Pepa Guardioli we własnej osobie, a Pep Guardiola i jego idealne garnitury zobowiązują.

No właśnie, czy zobowiązały Bawarczyków, a raczej projektantów z Adidasa do wzbicia się na wyżyny swoich umiejętności? Hmm... niestety niekoniecznie. My same musiałyśmy otworzyć sobie w okienku obok stare stroje i dopiero porównać, bo przez moment byłyśmy przekonane, że te są identyczne. Odpowiedź brzmi: nie, nie są identyczne, ale... są prawie identyczne. Mamy odrobinę inny odcień czerwieni, jakby pomidorowy, bo bardziej wpadający w pomarańcz aniżeli w bordo, mamy też dwa paseczki na lamówce rękawa zamiast jednego iii... bardziej podkreślony kołnierzyk Poza tym? Nic się nie zmieniło, ale przynajmniej spoty reklamowe są wyjątkowo urocze.

Basti z dziecięcą radością bawi się mikrofonem, Thomas zabawia sucharami całe towarzystwo. Holger w konsternacji strzela piękne biczfejsy, no i wszyscy wesoło śmieją się z rozkosznego Javiego. Przygotujcie swoje najlepsze "awwww".

 

 

 

 

Czy nam się wydaje, czy Javi jest ulubioną maskotką całego zespołu (a w szczególności Thomasa Mullera, który nie może zaprzestać końskich zalotów w jego stronę). Ach, kto jak kto, ale my naprawdę wiemy co nieco o nieuleczalnej słabości do Hiszpanów, a już w szczególności do nieuleczalnej słabości do Javiego aka Pana Nie-ogarniam-tego-systemu-ale-jest-fajnie, więc nie będziemy nikogo oceniać.

Więcej o: