Sport.pl

I dobrze mówili!

Pierwsza odsłona wielkiego finałowego boju zdecydowanie dla Zaksy. Jak będzie dziś wieczorem?

Hm, no to może jakieś kontrtransperenty kibiców z Rzeszowa? "Na Jedynce powiedzieli, że Zaksa wygrywa tylko przy niedzieli?" "Powiedzieli na TVNie, że Resovia przywróci nadzieje?". Dobra, wymyślanie haseł na transparenty zostawmy może paniom z Kędzierzyna (zwłaszcza, że Bartman niepokojąco zrymował nam się z inną telewizją). I to nie tak, że jesteśmy stronnicze czy coś, po prostu chcemy w finale pięknej wyrównanej walki do samego końca.

Ale też nie można powiedzieć, że takiej w pierwszym spotkaniu zabrakło. Szalony pierwszy set zwrotami akcji mógłby obdzielić nie jedną kolejkę fazy zasadniczej. Zaczęło się od 4:0, Resovia kolejno goniła i pozwalała sobie odjeżdżać, ostatni zryw zaliczyła przy stanie 24:21, udało jej się nawet wyrównać, ale wówczas sprawy w soje ręce wziął Antoś posyłając asa.

To zresztą przyjęcie zagrywki, które przez sporą część meczu wyglądało u Resoviaków mniej więcej tak...

Okazało się być czynnikiem decydującym o przegranej. Dodatkowo zabrakło też siły na siatce - Schoeps nie miał swojego dnia, wprowadzenia Bartmana Podkarpacia nie zbawiło, dopiero pojawienie się Kovacevica w partii trzeciej dało efekty, goście prowadzili już nawet 23:21, ale wówczas na zagrywce pojawił się Rucek i pozamiatał.

Zaksa - Resovia 3:0!

Szansa na rewanż już dziś o 18-stej, spodziewacie się odwrócenia losów rywalizacji?

(Więcej zdjęć z meczu nr 1 do obejrzenia na sportsphotos.eu>>)

Więcej o: