Sport.pl

To zdjęcie Paula Lotmana z misiem jest tylko z pozoru słodkie i niewinne

Nie tylko polscy siatkarze prowadzą korespondencyjne pojedynki na twitterze.

Sprawa jest tajemnicza, niełatwa i +18, ale postaramy się ustalić tyle faktów, ile jest to możliwe. Wszystko zaczęło się od naszego Matthew, który z niewiadomych przyczyn "podał dalej" następujący post:

Przytulanie misia uwalnia taką samą ilość endorfin co seks - wprawia cię w dobry nastrój.

 

W odpowiedzi na tę aktywność właśnie Paul zamieścił zdjęcie z misiem dopisując: "teraz już wiem dlaczego mój 25-letni współlokator ma misia".  A żaby podkreślić, że przytulanka nie należy do niego całość opatruje uroczym tagiem "nie mój miś, przyrzekam".

No dobrze, w kogo w takim razie wymierzone jest ostrze tego dissu i czyj jest ten miś? Czy chodzi o samego Matthew, który, podejrzewamy, dzieli pokój z Paulem na zgrupowaniach amerykańskiej kadry (wiek się zgadza), czy o osobę dzielącą z nim rzeszowskie mieszkanie (ale chyba mieszka w nim z żoną, czy nie?) czy też o współlokatora z wyjazdowych spotkań Resovii. Jak myślicie?

Sprawa dla reportera.

Więcej o: