Sport.pl

Z archiwum H: lepkie rączki, kontrowersyjne torebki i rozchwytywani Asturyjczycy

La Roja może i niespecjalnie popisała się w piątek tylko remisując z ostatnią w grupie Finlandią, ale patrząc z perspektywy czasu na ich wypchany do granic możliwości grafik na każdy dzień zgrupowania, to nie zdziwiłybyśmy się, gdyby jeszcze nie zdążyli porządnie potrenować. Szczegóły poniżej.

*** Jak pierwsza gwiazdka zapowiada Boże Narodzenie, tak uchwycony w obiektywie asfalt parkingu w Las Rozas mówi nam, że oto zaczyna się wielka hiszpańska fiesta, zwana też zgrupowaniem La Roja.

 

 

Tradycyjnie nie obyło się tutaj bez kontrowersji, bo Juan Mata przez pomyłkę odział się w skurczony w praniu golf siostry i (pomijając uwydatnione rysy jego klaty) uzyskał dość komiczny efekt...

 

 

...ale waszym miejscu nie rozdawałybyśmy jednak zbyt śpiesznie nagrody dla najgorzej ubranego, bo... jak to mawiają diabeł tkwi w szczegółach. Patrzymy sobie niewinne na Davida, komentujemy pod nosem "ooo nawet twarzowa ta bluzeczka w paski... ooo znowu ze swoim wiernym plecaczkiem... uroczo... uroczo..", gdy rzucamy dokładniej okiem i "MATKO BOSKA DAVID, COŚ TY NA SIEBIE NAŁOŻYŁ!!!" Podpowiemy - pasek, zwróćcie uwagę na pasek.

 

Szybko, szybko, Xabi, przybądź na ratunek i wymaż obraz tego kamizelkopaska z naszej głowy!

 

 

 

Ufff, jak zawsze niezawodny i jak zawsze w ray-banach. Swoją drogą, tylko on może w każdym momencie życia zachować image "przed pięcioma sekundami jeszcze pozowałem na okładkę GQ".

 

*** Zanim jednak panowie przeszli do poważnych zajęć (zabawa w berka i wskakiwanie na barana kolegom) przyszło im trochę polansować się po salonach Madrytu. Villa, Xavi, Cesc, Pedro, Alba i Busquets pojawili się jako osobą ekipą towarzysząca Pepe Reinie na premierze krótkometrażowego filmu z jego udziałem "Invictus, el correo del César" (nie pytajcie, nie ogarniamy, ale tutaj można zobaczyć trailer)

 

Dobra wiadomość jest taka, że tak, David na to wyjście zmienił pasek. Zła, że kamizelka, którą założył każe nam tęsknić za tą uczepioną do paska.

 

 

Fatalny OOTD nie przeszkodził jednak Villi w zrobieniu sobie obowiązkowej fotografii z gwiazdą wieczoru i najlepszym przyjacielem w jednym. Ojcowie Luków (??) muszą się trzymać razem, prawda?

 

 

A Czesiek swoją słifocię też dorzucił, bo jak lansować się to tylko z dziewiczym wąsem Don Pedro i barcelońskim uczniem Iniesty, Albą.

 

 

*** Zresztą nasz czujny nos, który zna hiszpańskie byczki nie od dziś wyczuwa tutaj kiekłukący romans na linni Fabregas - Alba. Zdjęcie powyżej to jedno, a drugie to wzruszające życzenia z okazji urodzin opublikowane na twitterze.

 

 

a) dołączamy się serdecznie do życzeń i życzymy przede wszystkim Jordiemu dużo, dużo zdrowia! b) jeśli mamy rację co do bromansu, to Fabs musi przygotować się na konkurencję - Pedro też pamiętał o urodzinach kolegi, a nawet z tej okazji wrzucił wspólną autokarową focie z rąsi.

 

 

I znowu kciuk! Andres musi odwalać dobrą robotę na co dzień w szatni na Camp Nou.

 

*** W centrum uwagi w ostatnich dniach byli jednak Asturyjczycy, bo to właśnie na ich terenie, w Gijon, odbył się mecz z Finlandią Najpierw wzięli udział w konferencji prasowej, gdzie w doborowym towarzystwie swoich biczfejsów odpowiadali na pytania dziennikarzy...

 

 

...potem były prezenty, czyli ładnie oprawione karykatury całej drużyny...

 

 

...a następnie chwila dla fotoreporterów przy nieprzypadkowej fladze, ale właśnie tej asturyjskiej.

 

 

Oczywiście, że jednak najbardziej przyjemnym momentem była chwila dla tych mniej profesjonalnych, ale za to bardziej zapalonych fotoreporterów. Sami Asturyjczycy (jakkolwiek by to nie brzmiało, wyrzućcie te skojarzenia ze swojej głowy!) obsłużyli się z rąsi, bo przecież instagram Maty sam się nie uaktualni.

 

 

A i Sergio, jako co prawda Andaluzyjczyk, ale za to dobry kolega i z obsesją dostarczania nowości na swojego twittera zarzucił okazjonalną focią na której otoczony jest asturyjskim gronem. Tutaj już mamy tradycyjne klimaty szatniane, i yep, grupowe tulenie.

 

 

Chwila, chwila, Sergio, a gdzie ty się z tą ręką zapędziłeś?

 

 

Nando zamknij oczy, Nando nie patrz. A ty, Sergio, ty się wstydź. Najpierw w tej samej szatni całujesz szafki z podobizną Nando, a teraz obłapujesz pierwszego kolegę, który siądzie obok Ciebie. Jak tak możesz?

 

*** Cała ta zabawa niestety ominęła dwóch reprezentacyjnych weteranów, czyli Puyola i Casillasa, ale od czego są niezawodne WAG jeśli nie od zapełniania czasu wspólnymi obiadkami i spacerami, prawda?

 

Opcję spacer wybrali Carbonillas, gdzie korzystając z uroków hiszpańskiej wiosny, która przyszła już dawno do Madrytu przechadzali się jego uliczkami i uroczo, niczym królewska para, rozdawali autografy dzieciom.

 

 

Sweter czy torebka? Torebka czy sweter? Nie wiemy apropos czego najpierw się wypowiedzieć, nie wiemy jakich przymiotników użyć, więc może po prostu zacytujemy klasyka (którego autorka nomen omen uśmiecha się obok) - "Madre Mia!"

 

UPDATE: O mamo. Okazuje się, że ta torebka to obecnie jeden z ulubionych gdżetów Ikera i nie ma takiej opcji jak wyjście z domu bez niej wiszącej wiernie na ramieniu.

 

 

Ech, nikt nie powiedział, że bycie fanem Hiszpanów jest proste.

 

Tymczasem przejdźmy do kolejnego punktu wycieczki. Nie trudno się w takim razie domyślić, że Carles z Panną Lorenzo wybrali się na obiad. Tak wyglądali, gdy się na niego wybierali (uwielbiamy kontrast odnośnie struktury włosów!)

 

 

...a tak wyglądał sam obiad, którym już Puyol osobiście podzielił się na swoim twitterze...

 

 

 

...i tym samym nie ujawnił tylko co spałaszowali, ale też, że jego wybranka ma swój profil na tymże portalu społecznościowym, do którego jak gdyby nigdy nic zalinkował. Cóż, mamy tylko nadzieję, że Vanessa w jego prowadzeniu nie pójdzie drogą koleżanki po fachu, Lady D.

 

*** Kącik Luki Villa: W razie jakbyście jakimś cudem przerwały swój maraton "Awww" jaki u nas trwa od piątkowego poranka za sprawą tych zdjęć, to grzecznie przypominamy jak wygląda najsłodszy obrazek tej dekady.

 

 

Musiałyśmy.

 

*** P.S. Nie daleko pada jabłko od jabłoni, bądź La Rojita od La Roji. Chłopcy U-21 też bawili się na zgrupowaniu w tym samym stylu.

 

 

Ach, rozpiera nas duma, jaka ta młodzież nam zdolna rośnie.

Więcej o: