Sport.pl

Z archiwum H: modna para, smaczne obiady i Ciachowe Pogotowie Fryzjerskie

Czyli historia tygodnia, w którym wszyscy Hiszpanie czuli palącą potrzebę wyjścia na obiad z przyjaciółmi i uwiecznienia tego pięknego momentu na stosownej słitfoci. Enjoy!

*** Na pierwszy ogień bierzemy w tym odcinku Ikera, bo mamy małe wyrzuty sumienia, że ostatnio przy ligomistrzowym zamieszaniu go zaniedbałyśmy, a u niego dzieją się teraz przecież ważne rzeczy. Przede wszystkim rehabilitacja ręki przebiega pomyślnie, zresztą poniekąd miałyśmy raportowany jej postępy na bieżąco - na przykład z takich ikerowych kolaży...

...i wygląda na to, że nasz kapitan już wkrótce będzie miał błogi dylemat, którą rąsią robić słitfocie. Albo właściwie, to może już teraz ma. Bo wiedzcie, że w środę z dumą zamieścił na swoim Facebooku dwa filmiki na których w pocie czoła i w pełnej sprawności trenuje na popołudniowym treningu w Valdebebas. Zobaczyć je możecie TUTAJ.

Powiedzieć, że tęskniłyśmy, to nic nie powiedzieć. Powiedzieć, że idealnie na czas, to mało - za rogiem przerwa reprezentacyjna i ktoś musi zmobilizować La Roję, przed ważnym pojedynkiem z Francją. I zrobić tonę słitfoci.

*** No właśnie, a propos tych całych słitfoci, to do słifociarskiej formy wracać nie musiał, bo cały czas w niej był. Mogłyśmy na przykład podziwiać jak to Doce i Uno spacerują sobie w wiosennych promieniach madryckiego słońca...

...a także z kim i gdzie Iker jadł swój wtorkowy obiad - yep, to oznacza ni mniej, ni więcej tylko "takie tam z obiadu" w najlepszym wydaniu, czyli wnętrze randomowej restauracji, puste talerze i zszokowani pomysłem foci przyjaciele.

Radość z powrotu, radością z powrotu, ale mamy nadzieję, że przed ewentualnym wyjazdem do Francji Iker wygospodaruje chwilę na wypad do fryzjera.

*** Ale wracamy jeszcze do wątku "takie tam z obiadu", bowiem z tego co widać po wszystkich fejsbuko-twitterowych nowościach ostatni tydzień upłynął hiszpańskim byczkom właśnie pod tym znakiem. Albo może raczej "takie tam z kolegami i przy stole", bo nie na wszystkich pojawiły się wspomniane obiady. Na przykład taki Javi popijał sobie colę w towarzystwie kolegów. I przy okazji robił za chodzący baner reklamowy Adidasa.

On jednak tym uśmiechem, to się ze wszystkiego wybroni. Nawet z tego, że nas nie posłuchał i nie przyciął tej czupryny. Czas chyba założyć coś na kształt Ciachowego Pogotowia Fryzjerskiego.

*** Tymczasem u Puyola nie było ani obiadu, ani nawet stołu, ale jako, że ten ostatni pojawił się w opisie do zdjęcia, wierzymy, że gdzieś tam poza obiektywem suto zastawiony się znajdował. Póki co doceniamy gest jakim jest wrzucenie fotki, bo Carles nie robi tego trzy razy dziennie, a nawet na "co kwartał" byłoby mu ciężko się w statystykach załapać. Voila!

*** No i na koniec został nam jeszcze Sergio. Sergio i przyjaciele. Tych drugich obserwujemy zresztą uważniej na jego fociach od dłuższej chwili, gdyż bardzo intryguje nas wpływ ich modowego wyczucia smaku na modowe wyczucie smaku Sergio. Bądź na odwrót. W każdym razie nie umknął nam tutaj żaden fantazyjnie zawiązany szaliczek, czy mucha w groszki. Za to główny bohater nawet obył się bez specjalnych image'owych szaleństw, ale im dłużej patrzymy na fantazyjnie podkręconą grzywkę - tym wizja Ramosa śpiącego z grzywką nakręconą na wałek wydaje się bardziej realna. No spójrzcie na tą sprężystość!

*** Kciuk? Ktoś wyciągnął w górę kciuk? - usłyszał Iniesta i od razu postanowił przeprowadzić błyskawiczną interwencję, i to nie zważając na ciężkie warunki samotnego posiłku, miseczki płatków śniadaniowych i mało wyjściowych dresów na sobie. Trzeba mieć swoje priorytety, a takim jest tutaj zachowanie tytułu Króla Kciuka.

Sukces osiągnięty! Możesz Andresito spać spokojnie.

*** My wracamy zaś do Sergio, do jego zmysłu trendsettera i dodajemy do tego obrazka dobrze wam znaną panią Rubio. Hiszpańska prasa przyłapała parę podczas niespiesznego spaceru ulicami Madrytu, gdzie oprócz pełnych miłości spojrzeń, prezentowała swoje hm... ciekawe Outift Of The Day. Ramos postawił na szary kardigan i fantazyjną czapeczkę w paski, zaś jego ukochana Pilar na skórzaną mini w kolorze czerwieni i białe futerko. I tym też zasłużyli sobie na tytuł "modnej pary".

Hmm...nie wiemy, czy którąś z rąk podpisałybyśmy się pod tym stwierdzeniem, ale wyjątkowo oryginalnego spojrzenia ową modę zdecydowanie nie można im odmówić.

*** A już na koniec w formie pożegnania mamy Kącik Pana Idealnego, który w niedzielę zrobił dzień dzieciakom z Vigo, przed meczem Realu z Celtą, a teraz robi ten dzień nam, gdy patrzymy na gify z tamtego wydarzenia. O co się rozchodzi? O klatę Xabiego Alonso się rozchodzi, która została odsłonięta w szczytnym celu podarowania koszulki mini fanom.

No dobrze właściwie to głównie widzimy plecy, bo klata pod strasznie ostrym kątem jest, ale okej. I to wystarczy nam do szczęścia na resztę weekendu.

Więcej o: