Sport.pl

Piękny gest Rio Ferdinanda

To historia dla wszystkich tych z was, które uważają, że współcześni piłkarzy myślą tylko o kasie i WAGsach, a jakiekolwiek działalności dodatkowe uprawiają tylko za namową speców od PR-u.

W sumie to nie wiemy, czy w ogóle są tu tak pesymistycznie nastawione czytelniczki, ale przecież te wierzące w dobro i bezinteresowność też mogą przeczytać. Poniższą historię zrelacjonował na swoim Twitterze dziennikarz angielskiego Eurosportu Tom Adams, więc to daje nam prawo wierzyć w jej prawdziwość.

Otóż pewna pani podróżowała pociągiem. Niestety nie wiemy jakim i gdzie, ale to mało istotne. Co jest istotne, to fakt, że do jej wagonu w pewnym momencie wsiadł Rio Ferdinand. Podekscytowana dziewczyna napisała o tym swojemu znajomemu, a ten wpadł na genialny pomysł. Zatweetował do Rio i opisał mu sytuację. Piłkarz nie tylko wiadomość przeczytał, ale i postanowił zrobić coś dobrego.

Wspomniana pasażerka, która nic o wszystkim nie wiedziała, była w szoku, gdy Rio dosiadł się do niej i zagaił rozmowę na temat organizacji charytatywnej, w której ta się udzielała. Piłkarz obiecał też, że z chęcią pomoże owej organizacji i weźmie udział w jakimś przedsięwzięciu.

Niby mała rzecz, ale cieszy jak, nomen omen, diabli. I dzięki niej mamy uśmiech od ucha do ucha. No i jeszcze radość, że Twitter może służyć większemu dobru, niż wymienianie się słitfociami.

Co oczywiście nie znaczy, że nie lubimy twitterowych słitfoci, nie zrozumcie nas źle.

Więcej o: