Sport.pl

Zwycięstwo na Monzy nic nie pomogło, atmosfera w McLarenie ciągle napięta

Bardzo nas zdenerwował. Powinien odejść - zwierzają się brukowcom anonimowi pracownicy zespołu, a Lewis wbija kolejną szpilę Jensonowi.

Przypomnijmy, że sprawy w garażu McLarena mają się bardzo nieciekawie od Grand Prix Belgii, podczas którego sfrustrowany kwalifikacyjnym tempem Hamilton zamieści na twitterze fragment telemetrii, który miał udowadniać niesprawiedliwą przewagę kolegi z teamu osiągniętą dzięki ustawieniom jego samochodu, a przy okazji zdradzał kilka technologicznych tajemnic.

Oczywiście zaraz potem pojawiły się przeprosiny, oświadczenia, sprostowania, ale sytuacja cały czas jest napięta i dodatkowo podgrzewają ją niesłabnące plotki o przenosinach Hamiltona do Mercedesa. Wydawać by się mogło, że efektywna współpraca na Monzy poprawi nieco atmosferę w McLarenie, ale nic z tego. Hamilton był chyba najsmutniejszą osobą w padoku podczas tradycyjnych zespołowych celebracji zwycięstwa, a każdy uśmiech, zaciśnięcie pięści w geście zwycięstwa czy objęcie z szefem przychodziły mu z największym trudem.

Niegdysiejszy szef stajni, a obecnie prezes Grupy McLaren Ron Dennis (który zawsze wydawał nam się wielkim fanem Hamiltona), na pytanie dziennikarzy o to, czy nie byłoby mu przykro, gdyby w przyszłym sezonie w zespole nie jeździłoby dwóch Brytyjczyków odrzekł:

 

To nie jest niezbędne, zawsze mamy dwóch najlepszych dostępnych kierowców.

 

Tymczasem murem za Lewisem ciągle stoi obecny szef teamu Martin Whitmarsh: Chcemy zatrzymać Lewisa, jeśli chce zostać - stwierdził krótko.

Odpowiedzi na pytanie czy chce zostać nie zna chyba na razie sam Lewis. Na pewno nie pomaga przyszłej ewentualnej współpracy z Buttonem wypowiedziami jakich obecnie udziela. Jeden z dziennikarzy przypomniał słowa Withmarsha z początków wspólnej jazdy kierowców w zespole, ktory stwierdził, że Lewis i Jenson nauczą się wiele od siebie nawzajem.

 

Nie wiem dlaczego Martin tak powiedział, bo nie nauczyłem się niczego od Jensona. Wiele nauczyłem się w 2007 roku od Fernando Alonso, ale nie od Jensona - stwierdza stanowczo Hamilton.

Taka nam się telenowela z tego zrobiła, że niedługo już Panu Andrzejowi wyścigów braknie do opowiedzenia. Czekamy na wątek kobiecy.

 

Więcej o: