Sport.pl

Podsumowanie poczynań naszych tenisistów w Londynie nie jest pozytywne

Falstart (prawie) na całej linii. Wieści nie są dobre, więc postanowiłyśmy nie torturować Was powolnym ich dawkowaniem, ale zastosować końską dawkę - wszystko w jednym newsie.

Domyślałyśmy się, że Łukasz Kubot złota raczej nie zdobędzie, więc jego porażka już w pierwszej rundzie z Bułgarem Grigorem Dimitrowem 3:6, 6:7 (4-7), choć przykra, nie mogła wprawić nas w szok. Dalej nie awansowały też deblistki Klaudia Jans-Ignacik i Alicja Rosolska.

Także odpadnięcie Uli Radwańskiej w drugiej rundzie nie było zaskoczeniem, szczególnie że na przeciw młodszej z sióstr stanęła inna młodsza tenisowa siostra stanął cyborg damskiego tenisa, Serena Williams. Ula była bezradna wobec atomowych uderzeń milion razy większej i masywniejszej Sereny i choć wynik (6:2, 6:3) wskazuje na lekki pogrom, to jednak mecz nie był aż tak jednostronny. Znaczy ok... Serena dominowała, ale Ula walczyła dzielnie i z zaangażowaniem, prezentując nie raz sprytne zagrania. Choć wynik można było w ciemno przewidzieć zanim jeszcze panie w ogóle dotarły na kort, to jednak mecz oglądałyśmy z pewnego rodzaju przyjemnością. I nie tylko dlatego, że Ula wyglądała bardzo ładnie w niebieskiej sukience z dyskusyjnym orzełkiem na piersi. Nieśmiało mówimy, że będą z Uli ludzie.

 

Poland's Urszula Radwanska returns to Germany's Mona Barthel in their women's singles tennis match at the All England Lawn Tennis Club during the London 2012 Olympic Games July 28, 2012.  REUTERS/Sergio Moraes (BRITAIN  - Tags: OLYMPICS SPORT TENNIS)

 

Kolejne wieści z poprzednimi łączy wspólny mianownik w postaci "odpadli". Różni natomiast to, że nasze oczekiwania były nieco większe. I tak już w pierwszej rundzie z Londynem pożegnali się Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, którzy przegrali z parą hiszpańską 6:7 7:6 6:8.

Ale i tak największy zawód sprawiła nam Isia. A tak ładnie rozpisałyśmy już sobie całą drogę Isi do finału, z kim, gdzie i kiedy się zmierzy. I co? I d... blada guzik z pętelką. Pierwsza runda, Julia Goerges, pach i po naszych górnolotnych planach.

To było bolesne niedzielne popołudnie, a my przełączałyśmy kanały z jednej męczarni na drugą: sen na Hungaroringu versus tortury psychiczne w Londynie. A przecież prorocy ostrzegali przed klątwą (nawet najładniejszego) chorążego...

 

Poland's flag bearer Agnieszka Radwanska holds the national flag as she leads the contingent in the athletes parade during the opening ceremony of the London 2012 Olympic Games at the Olympic Stadium July 27, 2012. REUTERS/Mike Blake (BRITAIN  - Tags: SPORT OLYMPICS)

Na pocieszenie Aga zagra teraz w mikście z Marcinem Matkowskim, a wczoraj w deblu siostry Radwańskie pokonały słowacką parę Cibulkova/Hantuchova 6:2 6:1 i awansowały do drugiej rundy.

Po falstartach mamy promyk nadziei?

Więcej o: