Sport.pl

Z archiwum H: urodzinowe party, fejsbukowy obłęd i mistrz niemrugania

Witajcie w jedynej takiej rubryce na świecie, gdzie powyższy tytuł nie tylko brzmi całkiem normalnie i na miejscu, ale i jest wiernym odzwierciedleniem zawartości ów rubryki.

*** Zaczynamy od małej podróży w czasie o tydzień wstecz, okazuje się bowiem, że nasz Czesiu swoje urodziny świętował znacznie huczniej aniżeli zdmuchując świeczki w kształcie cyfr "2" i "5" na czekoladowym torcie. A pisząc "znacznie huczniej" mamy na myśli wielką szaloną imprezę we własnej rezydencji na którą sprosił wszystkich kolegów z drużyny wystrojonych w najlepsze wizytowe jeansy, a którzy oddali się swoim tradycyjnym bezwstydnym rozrywkom... robienia słit foci.

Awwww....jesteśmy odrobinę wzruszone, jak Moc Moc Trio usadowiło się koło siebie z najszerszymi uśmiechami, jakie obiektyw tego aparatu kiedykolwiek widział. Co prawda jubilata powinno się symbolicznie usadzić w środku, ale pewnie tylko Pique miał na tyle długie ręce żeby w swoim uścisku stłoczyć na raz obu kolegów.

Ah, no dobra, Xavi też nas wzruszył kontynuacją swojego przekonania, że jego lewa dłoń ma właściwości uzdrawiające, którymi chciał uraczyć rehabilitującego się od miesięcy Fontasa.

Żeby jednak zbyt uroczo się nie zrobiło, do akcji musiała wkroczyć Daniella i dorzucić swoje trzy grosze, czy też ogrzać siebie i swojego twittera w blasku swojego chłopaka, najlepszego piłkarza globu oraz ładniejszej koleżanki po WaGsowym fachu, Antonelli.

Oj, Czesiu, Czesiu, rozpakuj urodzinowe prezenty, może ktoś się zlitował i podarował Ci nową dziewczynę?

*** Podróże w czasie, słit focie - to może przypomnieć nam tylko o jednym : Iker i jego fotograficzne szaleństwo, ba! Istny obłęd w czasie pomistrzowskiej fety. Słitofica tu, słitfocia tam, wszędzie słitfocia. I pisząc to wcale nie przesadzamy. Fakty mówią same za siebie - ofiary cyfrówki Casillasa liczy się w dziesiątkach: Sergio, Khedira, Kaka, Granero, Albiol, Arbeloa, Xabi, Gonzalo, Mou, Nuri Sahin, Fabio Coentrao, Pepe, Mesut, Antonio, Tomy i wiele wiele innych. Do obejrzenia wszystkich odsyłamy do casillasowego konta na facebooku, my tylko powiemy, że ta jest naszą ulubioną...

Średniobystry wyraz twarzy Ikera, pocieszny uśmiech Jose, spocona grzywka Ikera, blask słońca na czole Jose...

*** Wracamy jednak z powrotem do urodzin Fabregasa, bo chcemy żeby wasze życie też stało się lepsze, pełniejsze i szczęśliwsze, dokładnie tak jak nasze, gdy dowiedziałyśmy się, że... nie, naprawdę jesteście na to gotowe...? Już? Siedzicie...? Macie palce na klawiszach "A" i "W"? na pewno... no dobra... a zatem.......................... Gerard Pique z okazji 25 urodzin swojego chłopaka przyjaciela Cesca Fabregasa utworzył na swoim profilu na Facebooku specjalny album ze zbiorem ich wspólnych zdjęć. I zatytułował go "Wszystkiego najlepszego, Cesc!"

.........................

Dziękujemy, dobranoc.









To najromantyczniejsza, najsłodsza, najpiękniejsza rzecz jakiej byłyśmy świadkami w świecie bromance'u...


*** Fernando jednak za wszelką cenę chce odwrócić od tego naszą uwagę i ...ekhm... skutecznie mu się to udaje. Na swoje usprawiedliwienia możemy tylko powiedzieć, że użył broni najcięższego kalibru, a kiedy jej używał akurat tak się zdarzyło, że miałyśmy otwarte oczy...

LONDON, ENGLAND - MAY 05:  (EXCLUSIVE COVERAGE) (MINIMUM USAGE FEE APPLIES PER IMAGE - 150 GBP FOR PRINT AND 75 GBP ONLINE OR LOCAL EQUIVALENT) Fernando Torres of Chelsea celebrates with the trophy in the changing room after the FA Cup Final with Budweiser between Liverpool and Chelsea at Wembley Stadium on May 5, 2012 in London, England.  (Photo by Darren Walsh/Chelsea FC via Getty Images)

...i trochę zakręciło nam się w głowie od nadmiaru wrażeń estetycznych. Klato Fernando, gdzieś ty była i dlaczego tak długo Cię nie było?

Na oficjalną uroczystość celebracji zdobycia Pucharu Anglii Nando niestety przyodział już koszulkę, a właściwie to koszulę i cały garnitur. Żeby jednak nie było aż tak przygnębiająco zafundował nam jeden ze swoich "tych lepszych" biczfejsów...

*** Tymczasem po długiej nieobecności w naszym Archiwum H w wielkim stylu wraca nasze małe Bojaniątko i niech Was grzywka nie zmyli, ono już dawno nie jest małe, ma modne wyciągnięte swetry, ma willę z basenem i zaciętą minę dorosłego hot piłkarza pozującego do jednej ze swoich sesji zdjęciowych.

Kto by pomyślał, że kiedyś nadejdzie tak dzień, w którym a propos Bojana to słowo "hot" będzie nam przychodzić na myśl jako pierwsze zamiast "ojej, jaki słodki".

P.S. Na to zdjęcie natrafiłyśmy przypadkiem i za chiny nie możemy znaleźć pozostałych perełek z tej sesji. Jakbyście coś wiedziały, dajcie koniecznie znać!

*** Jako, że lubimy kończyć z przytupem, tak zakończymy i tym razem, jednocześnie jednak robiąc z tego przytup idealny. Bo nasz Pan Idealny niedawno udzielił obszernego wywiadu dla magazynu Jot Down i choć nie ma do tego wywiadu żadnej sesji okładkowej, to jest...sam zapis z niego, który jest lepszy niż wszystkie sesje okładkowe tego świata razem wzięte. Xabi jest w sepii i z soundtrackiem. Xabi jest piękny, czarujący, Xabi jest PERFEKCYJNY.

Może powtarzałyśmy już to setki razy, może to już jest przeraźliwie nudne, ale wiecie co? Mamy to gdzieś, to jest Pan Idealny i...



P.S. Jeśli jeszcze żyjecie, to wiedzcie, że Mr Perfect został przed redaktorów tego pisma ochrzczony mistrzem niemrugania przez jak najdłuższy czas. A tak wygląda popis jego umiejętności.



Dead.

 

Zobaczcie poprzednie odcinki >>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o: