Sport.pl

Z archiwum H: dzielny kapitan, artystyczne fotki i męska wersja Sary Carbonero

Trochę newsów z hiszpańskiego świata, gdzie ligomistrzowe kryzysy żegna się w wielkim stylu, a focie zawsze mają przedrostek "słit".

** Nie znamy wiele osób, tfu, piłkarzy, którzy obrywają z biodra z głowę, dostają wstrząsu mózgu, spędzają w szpitalu całą noc, ich drużyna odpada z Ligi Mistrzów, a mimo to wciąż są w nastroju do żartów, najlepiej z siebie i najlepiej przed milionami użytkowników twittera. Ale znamy Geriego, który jest w tej elitarnej grupie, co udowodnił nam nazajutrz, gdy pierwszą rzeczą jaką zrobił po powrocie do domu z oddziału neurologii była zmiana avatara na swoim twitterowym profilu na bardziej adekwatny do obecnej sytuacji.

To się nazywa zdrowy dystans do siebie, jeśli rzecz jasna robiłeś to w pełni władz umysłowych, Geri.

*** W ogóle "wstrząs mózgu Pique" ostatnio najwyraźniej plasuje się w czołówce listy "TOP 10 najlepszych temat do żartów w szatni Barcelony" i nie tylko w ustach/klawiaturze samego poszkodowanego. Kiedy ten tylko urozmaicił sobie niedzielny trening publikacją zdjęcia Puyola udzielającego wywiadu dla telewizji, komentując:

Tutaj macie @carlespuyol5 udającego dziennikarza! ale ten mikrofon mu pasuje!

Wtem kapitanowi Dumy Katalonii chyba nie spodobały się sugestie jakoby był męską wersją Sary Carbonero, więc riposta była krótka, cięta jak brzytwa i z "wstrząsem mózgu" w roli głównej:

@3gereardpique Myślałem, że przez ten wstrząs mózgu poukłada Ci odpowiednio w głowie, ale najwyraźniej nie....żadnej tam poprawy.

Oj, dzieci, dzieci, kto się Wami teraz zajmie, gdy Papa Pep odejdzie?

*** Zanim jednak nasze myśli zbłądzą w tym kierunku, a oczy niebezpiecznie się zaszklą zmieniamy temat i sprawdzamy co słychać w obozie Realu.

A tam Iker jak przystało na kapitana postanowił zaprezentować swoim podopiecznym jak należy znosić porażkę z godnością i podniesioną głową i zrobił to w tylko sobie znany, jedyny słuszny sposób. Zaledwie kilkadziesiąt minut po tym jak Schweini umieścił piłkę w siatce na Bernabeu, on umieścił słitfocię na swoim profilu na fejsie. Słitofocię chwytającą nas w za serce, bo z pociesznymi na przekór wszystkiemu uśmiechami i ze zmolestowanym (chyba najbardziej potrzebującym tego w tym momencie) Kaką.

I gdyby nie to, że to profil naszego poczciwego Ikera, który nikomu nigdy by krzywdy słownej nie zrobił, to pewnie pomyślałybyśmy, że fragment opisu do ów foci "Wielkie dzięki dla Cristiano, Sergio Ramosa i Kaki za bycie odważnymi w tak trudnym momencie!!! Jesteście wielcy!!!" brzmi co najmniej ironicznie. I to w ten bardzo złośliwy sposób.

**** A skoro już jesteśmy przy drażliwym tutaj temacie półfinałów CL, to nie możemy nie wspomnieć o tym drugim, po którym wszystkie wielbicielki hiszpańskich byczków przeżywały ambiwalencję uczuć, nie wiedząc czy płakać nad wyeliminowanym Fabregasem, Xavim, Puyolem i resztą, czy cieszyć się z pięknego gola Torresa, który mamy nadzieję uciszy wszelkie spekulacje o zostawieniu go w domu na EURO.

Na szczęście panowie pozwolili nam z tych dwóch opcji wybrać opcję trzecią - rozczulenie z porządną porcją "Awwww" - i po meczu wpadli sobie kolejno w ramiona, fundując nam takie oto widoki.

Chelsea's Fernando Torres (R) embraces Barcelona's Xavi Hernandez after Chelsea defeated Barcelona in their Champions League semi-final second leg soccer match at Camp Nou stadium in Barcelona April 24, 2012.     REUTERS/Stefan Wermuth (SPAIN  - Tags: SPORT SOCCER)

Barcelona's captain Carles Puyol (L) hugs Chelsea's Spanish forward Fernando Torres after the UEFA Champions League second leg semi-final football match Barcelona against Chelsea at the Cam Nou stadium in Barcelona on April 24, 2012.     AFP PHOTO / JOSEP LAGO (Photo credit should read JOSEP LAGO/AFP/Getty Images)

To jest najprawdopodobniej ten moment, kiedy Sergio R. po raz pierwszy w życiu żałuje, że nie gra dla Barcelony.

*** Xabi chyba nie żałuje, ale z jej stadion najwyraźniej przypadł mu go gustu. Pamiętacie jak w zeszłym tygodniu prezentowały Pana Idealnego, który "like a boss" odpoczywał sobie na trybunach Camp Nou? Otóż, jak napisała do nas Asia (dzięki!)  okazuje się, że istnieje również wersja tego zdjęcia z perspektywy samego "bossa" i to nie byle jaka wersja, bo jak komentuje Asia:

Jak zawsze fotka poetycka i nietuzinkowa, jak sam autor.

No tak, trzeba przyznać, że zastosowana sepia i wchodzący do obiektywu czubek buta prezentuje się niezwykle artystycznie na tle stadionu. W sam raz na twittera.

a

*** Zresztą wszędobylskie dramaty niezwykle dobrze wpływają na Xabiego, który obecnie prezentuje wręcz oszałamiającą formę, co pokazał nam w meczu z Sevillą...





Więcej o: