Sport.pl

Z archiwum H: autobiografie, jajecznice i co cztery kciuki to nie jeden

Bo choć nasz hiszpański cykl jest cyklem czwartkowym, to postawione w trudnych, pucharowych warunkach, gdzie drużyny naszych pupili cierpią i przegrywają (Real), wyczekują na bratobójczy pojedynek (Barca - Chelsea z Torresem i Matą) lub stoją przed historyczną szansą (Athletic, Valencia), prezentujemy go właśnie dziś. Na schłodzenie gorących głów, opadnięcie emocji i odpoczynku od uporczywego ściskania kciuków. Z doświadczenia wiemy, że nic tak nie rozładowuje napięcia jak dobrze zrobiona słitfocia.

*** Mówisz, wchodzisz na facebookowy profil Iniesty i masz. Autokar, pomarańczowa bluza, niewyraźny uśmiech i... tadam... tadam... kciuk! Oto zestaw, którym uraczył nas w tym tygodniu Andresito chcąc pochwalić się swoim pozytywnym nastawieniem po wygranej z Levante. No dobra, jest jeszcze odbicie w autokarowej szybie, które dodaje niezbędnego słitaśnego klimatu, ale kciuk! Kciuk odgrywa tu jak zwykle kluczową rolę...

*** Tym samym kciukowa wojna rozgorzała na nowo. Ramos co prawda konspiracyjne milczy (czyżby obmyślał nową taktykę?) w tej tematyce...

...jednak do gry o tron Króla Kciuka zupełnie niespodziewanie włączył się nie kto inny jak sam Wielki Władca Słitfociarskiego Królestwa - Iker Casillas. A jako, że władca jest to szanowany, z autorytetem w dziedzinie póz i wiedzą o odpowiednim nakierowywaniu rąsi, stwierdził, że do tak prozaicznej czynności jak wyciąganie kciuka nie będzie się angażował, więc zaangażował za to "swoich ludzi".

Jak to mawiają, co cztery kciuki to nie jeden. Szacun, Iker.

*** Problem ze słitfociami pojawia się jednak wtedy, kiedy przedrostek "słit" przestaje oznaczać "taka tam focia z rąsi i z kolegą" , a zaczyna "awww jak słodko przytula się on z tą długowłosą dziewczyną". Zwłaszcza, kiedy dodamy do tego jeszcze podpis "tęsknie, kochanie" i na przykład takiego Javiego Martineza w roli bohatera pierwszoplanowego, który w naszym umyśle jeszcze przed pięcioma minutami miał status "wolny", bądź "to skomplikowane z użytkownikiem redaktorka Marina"

Uuups.

....

....

Że co proszę?

Nie wiedziałyśmy, że Iker Muniain zapuścił włosy?

*** Tymczasem, by odwrócić waszą uwagę, od tych wzbudzających ambiwalentne uczucia widoków, szybko oznajmiamy: Cesc wydał swoją książkę. Rzecz jasna, własną autobiografię, gdzie to opisuje wszystkie wzloty, upadki i zakręty na drodze do swojej wielkiej kariery, z dokładnym opisem przeżyć wewnętrznych w tych najbardziej przełomowych: Barcelona--> Arsenal i Arsenal-->Barcelona. Książka nosi tytuł "Znaleźć Cesca", a tak prezentuje się jej okładka (uufff, dobrze, że nie wybrali na nią żadnej fotki z okresu "długie, przylizane włosy") u boku samego autora.

No, przynajmniej było co Puyolowi na urodziny dać...

Urocze.

*** Urocze niestety nie są wiadomości tylko u nas i na żywo prosto z głowy Fernando Torresa. Yep, jajecznica na maśle żyje i ma się dobrze...

Jak sędzia da mu dzisiaj żółtą kartkę pod kolor włosów to nawet nie mrugniemy.


Same byśmy tak zrobiły.

P.S. Ach, ale z nas gapy, byśmy znowu zapomniały. Cześć, Xabi.

Więcej o: