Sport.pl

TT-F1 zgłoś się: odcinek pilotażowy

Potęga Twittera jest nam znana nie od dziś. Wojtuś Niejeden zdążył już sobie nawet nawarzyć przez niego piwa. Także Formuła 1 już dawno korzysta ku naszej uciesze z tego przybytku, ale dopiero od niedawna obserwujemy zmasowany atak formułowców na Twittera. Dlatego też postanowiłyśmy wprowadzić nowy cykl, w którym będziemy przybliżać Wam barwne twitterowe życie kierowców. W dzisiejszym, pilotażowym odcinku m.in.: niesubordynowani kierowcy Ferrari, Bejbi próbuje sił jako kura domowa, Mark Webber zdradza dziwne upodobania, a na koniec przybywa tajemniczy gość globtroter.

Ferrari dopiero od tego sezonu zezwoliło swoim kierowcom na prowadzenie kont na Twitterze (nareszcie!). I się zaczęło... od bury i dochodzenia:

Który z Was zostawił samochód na złym parkingu??

 

Ferrari

Fernando idzie w gracza zespołowego: Żaden z nas (po czym szybko zrzuca winę na pana od opon w Ferrari, zasłaniając się jeszcze zeznaniami Felipe).

Bejbi nie jest już tak miły i czym prędzej donosi na kolegę: Widziałem faceta w żółto-niebieskim kasku [...] k. 2 po południu.

Zespół nie daje jednak najwyraźniej wiary żadnemu z kierowców i sprawca nie zostaje znaleziony. W związku z czym:

Samochód został usunięty. Jeśli go chcecie, wiecie, do kogo trzeba dzwonić... ;)

Wniosek Ciach: nieprawidłowe parkowanie Felipe i Fernando to jak widać nagminna praktyka w Maranello.

 

Ferrari

 

Wróćmy jednak do samych kierowców. Bejbi z zamiłowaniem wprowadza nas w tajniki swojego prywatnego życia. Obok zdjęć z kolacji z szanowną małżonką możemy znaleźć cały rozkład dnia Felipe:

Ranek: przejażdżka skuterem.

 

Felipe Massa

 

Po to by, cyt. Zanieść pieczywo do domu.

 

Felipe Massa

 

Popołudnie: Patrzcie, kto ugotował makaron!

 

Felipe Massa

 

Wieczór: Spójrzcie, gdzie skończyłem!! Felipinho zmusił mnie, żebym przyszedł...

 

Felipe Massa

 

Ktoś tu chyba coś kłamie, bo jak zauważyła jedna z nas, najsłodsze dziecko świata, gdyby miało twittera, odpowiedziałoby: Tato, wyjdź wreszcie...

Opuśćmy na chwilę Ferrari i sprawdźmy, co słychać u niedawnego króla Twittera - Jaime. Ten najwyraźniej kultywuje starą, dobrą tradycję robienia sobie słitfoci zawsze, wszędzie i z kimkolwiek tylko się da...

 

Jaime Alguersuari

 

OK... kim jest ta pani? I czy powinnyśmy zacząć złorzeczyć?

Odetchnijmy i zajrzyjmy lepiej do Marka Webbera, który zdradził nam właśnie dość specyficzne zamiłowania, o które byśmy go nie podejrzewały:

Fantastycznie, od czego zacząć? Kocham te magazyny.

 

magazyny

 

Nasz typ: Sekrety bikini (górna półka, trzeci od prawej).

Koleijny przystanek: Heikki Kovalainen, który może nie ma najszybszego bolidu, ale nie zwalnia go to z przymusu trenowania.

Zdjęcie z siłowni, podciągam się, ile razy dacie radę się podciągnąć? Zawsze uda mi się raz więcej...

 

Heikki Kovalainen

 

Takiś pewny siebie? Ciacha przyjmują wyzwanie - jedna z nas już od czasów podstawówki zawsze była mistrzynią w podciąganiu się.

Na koniec wróćmy jeszcze na chwilę do Ferrari, gdzie w twitterowych szaleństwach kroku Felipe dotrzymuje Fernando, który (oprócz dostarczania nam słitfoci) informuje nas przede wszystkim o swoich codziennych zajęciach, wśród których wybijają się postępy w treningach:

Założyłem się o obiad z [fizjoterapeutą], że poprawię wyniki z zeszłego roku.

 

Fernando Alonso

 

Domyślacie się, kto płacił, nie? Wczoraj Fernando udał się tymczasem na mecz Realu Madryt na Santiago Bernabeu (my też tam byłyśmy - w myślach), gdzie wpadł na pewne znane nam świetnie ciacho na emeryturze:

To jeden ze sportowców, których zawsze w życiu podziwiałem... Musiałem poprosić o zdjęcie.

 

Fernando Alonso, Zinedine Zidane

 

Bardzo miło ze strony Zizou, że spełnił prośbę fana i zrobił sobie z nim prawie słitfocię.

Na koniec chciałyśmy przedstawić pewnego tajemniczego gościa, którego pochodzenie jeszcze nie do końca rozpracowałyśmy (obstawiamy Kraj Kwitnącej Wiśni)... Tomita to najwyraźniej wierny przyjaciel Fernando Alonso, który wędruje z kierowcą po całym świecie, oddając się licznym przyjemnościom. Zaledwie w ostatnim tygodniu Tomita pojechał do Madrytu na mecz Realu, poszedł na plażę, grał w piłkę, jeździł Ferrari i spotkał się z Raquel.

 

tomita

 

Z pewnym zaskoczeniem musimy stwierdzić, że Tomita prowadzi życie towarzyskie bogatsze od niejednej z nas.

Na tym kończy się pierwsze wydanie Raportu Specjalnego TT-F1. Teraz czekamy na doniesienia z przebiegu formułowej Wielkanocy.

Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
  • Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć Kolejne kluby chcą Łukasza Podolskiego! Górnik Zabrze będzie musiał walczyć
  • Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? Wisła inauguruje Puchar Świata w skokach po raz ostatni? "Koszt byłby o trzy czwarte niższy"
  • Jerzy Brzęczek drugim najlepszym trenerem el. Euro 2020! Wyróżnienie dla selekcjonera Jerzy Brzęczek drugim najlepszym trenerem el. Euro 2020! Wyróżnienie dla selekcjonera