Sport.pl

Z archiwum H: Ray-Bany, śluby i "po co Ci spodnie, gdy masz Messiego?"

Czyli jak to hiszpańskie byczki mówią wam "cześć" w ten wyjątkowy dzień tygodnia.

*** Zaczynamy od najświeższych wieści w temacie "hiszpański ślub roku", gdyż jak się okazuje plotka mówiąca o dzwonach weselnych mających zabrzmieć już w lipcu zatacza coraz szersze kręgi. Jedna z naszych informatorek, ciachoczytelniczka real1993 wyczytała w hiszpańskim "Lecturas", że ślub nie tylko jest faktem potwierdzonym, ale jest ślubem mającym się odbyć z pompą.

Mającym odbyć się w rodzinnym mieście panny młodej, Toledo a zjechać ma się na niego skromne 900 osób. W tym oczywiście cała kadra królewskich, kilku celebrytów (Alejandro Sanz, Rafael Nadal) oraz... kilku kolegów z szatni rywala, David Villa i Xavi. Jeśli też dostałyście zaproszenie, to koniecznie musicie wiedzieć, że na pierwsze danie zostanie podana polędwica w sosie grzybowo-pomidorowym ze smażonymi ziemniakami, a deserem będzie mango z orzechami. Taa, my też liczyłyśmy na pizzę.

*** Uuups nasz błąd. Nasz bardzo, bardzo wielki błąd. Przecież miałyśmy zacząć od Xabiego. Ale skoro on tak bardzo uroczo się tym faktem pominięcia irytuje....

...obawiamy się, że odniesie ono skutek odwrotny od zamierzonego.

*** Wracamy jednak do Ikera, który na szczęście nie poświęcił całej swojej energii na organizację przedsięwzięcia "Moje wielkie hiszpańskie wesele", a wręcz przeciwnie, pożytkuje ją na zakłócanie kolegom z drużyny lotu powrotnego z Santander i namawianiu do użyczenia swoich odzianych w królewskie dresy wizerunków na potrzeby pamiątkowej słitfoci. Stop, stop, zanim powiecie "OMG! Znowu?!" musicie zobaczyć ten uroczy uśmiech chłopa rozrabiającego na wycieczce szkolnej i tą pozę polegającą na balansowaniu na oparciu fotela, tak by w równym stopniu objąć wszystkich...

Pozdrawiamy Estebana Granero. Do tej pory nie wiedziałyśmy, że da się wyrazić swój stosunek do całego słitfociarskiego środowiska jedną miną, ale... teraz już wiemy.

P.S. Z tego wszystkiego aż zapomniałyśmy być zszokowane, że Albiol i Arbeloa nie siedzą razem. Nadrabiamy.

*** Zszokowany za to nie przestał być Xabi, który swoją irytację postanowił tym razem przełożyć na kreatywność w wymyślaniu nowych póz...

*** Nic na temat nowych póz nie wie za to Iniesta i nie zważając na nic (zgorszenie wywołane nagością? wściekłość Ramosa?)pozostaje wiernym swoim sprawdzonym słitfociarskim przepisom. Tak, tak, przepisom w liczbie mnogiej, bo Andresito postanowił stworzyć według siebie idealną, dopracowaną w każdym szczególe słitfocię, która zawiera wszystko, co na słitfoci według Iniesty powinno się znaleźć. Kciuk i majtki.

Dobra, zmolestowany kolega-bohater meczu też się załapał.

No tak, po co Ci spodnie, kiedy masz w objęciach Messiego?

*** Miarka się przebrała. Xabi stracił cierpliwość, powiedział "stop! Ciacha tak się nie będziemy bawić!" i bez najmniejszego ostrzeżenia sięgnął po broń najcięższego kalibru - swoją xabi-alonsowatość w najbardziej perfekcyjnym z perfekcyjnych wymiarów - wyrażoną w tylko jemu możliwy subtelny, acz dobitny (wie to nasze krzesło, nasza podłoga i my) sposób za pomocą słitfoci na twitterze.

Wyobraźcie, sobie, że Xabiego nawet na niej nie ma, a my i tak prawie mdlejemy z podziwu nad jej pięknem i perfekcją!

"Madryt. Słońce świeci. Taras. Kawę z lodem, proszę"

Ray bany! Ray bany! Ray bany Xabiego!

Czy ktoś może podać nam szklankę wody? Albo dziesięć najlepiej od razu?

(23784365 godzin na ochłonięcia później)

*** A skoro w tym wydaniu nie padło jeszcze żadne "awwwww" musimy to jak najszybciej nadrobić, więc zaglądamy do bromance'owego raju Fabrique, gdzie Pikuś, ot, tak sobie, w środowe popołudnie postanowił wrzucić na tablicę swojemu Cescowi głęboki cytat Michela Jordana....

a

Okej, nie wiemy o co chodzi, czy to jakieś nowe bromance'owe zwyczaje, efekt refleksyjnego nastroju Geriego, czy tajny kod na okazanie uczuć, ale...

*** Ah, no tak, Xabi chciał się jeszcze pożegnać...

No to do zobaczenia!

Więcej o: