Sport.pl

Przerywamy program by nadać przerażającą wiadomość: twitterowe konta (brytyjskich) piłkarzy zagrożone!

A my w trwodze. Ale poważnie - brytyjskie władze piłkarskie są coraz bardziej rozdrażnione poczynaniami piłkarzy na portalach społecznościowych. Padły nawet ostre słowa o tym, że piłkarz na Twitterze jest jak "małpa z piłą mechaniczną". Ostro (i nie chodzi nam o ostrość piły).

Brytyjski odpowiednik naszego PZPN, FA, wysłał ostatnio nawet list do klubów Premier League z prośbą, czy może raczej ostrzeżeniem, by te ukróciły nieco poczynania swoich zawodników na Twitterze. Chodzi o to, że przeciętny piłkarz najpierw napisze, potem wyśle tweeta, a dopiero na koniec pomyśli, co napisał. Przypadki innej kolejności działania są rzadko spotykane. My się cieszymy, mogąc czytać nieraz kontrowersyjne wypowiedzi piłkarzy, bo to zawsze coś ciekawszego niż PRowa i politycznie poprawna gadka-szmatka, którą sportowcy próbują nam mydlić oczy. Niestety Ciacha nie mają (jeszcze) władzy nad piłką nożną, a osoby które ją mają, zamiast delektować się kontrowersyjnymi tweetami, wolą roztrząsać ich poprawność i wpływ jaki mają na wizerunek piłkarzy, klubów i ogólnie sportu. Brytyjska prasa donosi, że FA zmęczył się w końcu przywoływaniem wszystkich do porządku i rozpatrywaniem kolejnych spraw niesfornych piłkarzy, walnął pięścią w stół i powiedział "basta!".

p

My możemy więc kochać niegrzecznych chłopców, ale na Twitterze lepiej opłaca się być jednak uładzonym i potulnym, o czym przekonał się ostatnio boleśnie obrońca Leister City, Michael Ball (nie uważacie, że to świetne nazwisko dla piłkarza?), który za głoszenie w sieci haseł homofobicznych otrzymał karę 6000 funtów. Choć sprawa bardzo nas zainteresowała, to jednak nie udało nam się niestety ustalić, co dokładnie kryło się pod "hasłami homofobicznymi".

Niektórzy piłkarze zasłużyli sobie nawet na specjalne listy od FA, skierowane indywidualnie do nich. Z tego co wiemy nie było wśród nich naszego Wojtusia Szczęsnego, który choć nie raz na Twitterze broił (ku naszej uciesze) to najwyraźniej uciekł spod topora, podejmując w ostatnim czasie, jak się okazało roztropną (a dla nas nie do końca zrozumiałą) decyzje o dorastaniu (??).

Wojciech Szczęsny

Zanosi się na to, że by uniknąć piłkarskiej masakry piłą mechaniczną, także inni piłkarze zostaną zmuszeni do dorastania. Ojeeej...

A nas straszyli ACTA. Jakie tam ACTA - FA!

Teraz lecimy na Twittera szukać perełek, nim znikną na dobre. A na zakończenie powiemy Wam tylko, że w innych sportach już dawno przewidziano problemy, jakie Twitter mógłby sprawiać i podjęto odpowiednie kroki zaradcze. W takiej F1 Lewis Hamilton może sobie tweetować ile dusza zapragnie (by na ogół po kilku godzinach tłumaczyć się z wcześniejszych tweetów...), ale już np. Ferrari zabroniło swoim pracownikom (w tym kierowcom) prowadzenia kont na portalach społecznościowych.

A podobno wszyscy chcą, by sport bardziej otworzył się na kibiców.

12 najstraszniejszych maskotek imprez sportowych >> Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o:
Skomentuj:
Przerywamy program by nadać przerażającą wiadomość: twitterowe konta (brytyjskich) piłkarzy zagrożone!
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX