Sport.pl

Wojtuś tweetuje i dostaje upomnienie od klubu

Twitter to zło.

No tego jeszcze nie było drogie dziewczęta. Tego zdecydowanie jeszcze nie grali. Były już końskie zaloty dwóch kolegów z drużyny, było uczynienie ze swojego psa międzynarodowego celebryty (pozdrawiamy Jack), nawet kontrowersyjne komentarze co do decyzji sędziów, albo przeprowadzane interwencje społeczne "kolego, zetnij włosy!", ale afery na pół Anglii i cały Arsenal rozpętanej przez jeden malutki "tweet" nie było.  

Niechlubnym jej bohaterem został nie kto inny jak nasz Wojtuś. Niespodziewająca się nadchodzącej tragedii jak to on, szalał sobie w najlepsze na swoim profilu publikując swoje przemyślenia i pamiątki z treningów. I tak, gdzieś pomiędzy oficjalnym zaprezentowaniem nam swojego wypasionego czarnego dresu swojej nowej fryzury....



(która, nawiasem mówiąc, wciąż czeka na komentarze)

...i pozowaniem do fotki z obiadu w greckiej restauracji z Jackiem i kolegami....



Między rozwianiem wszelkich wątpliwości, że ów konto jest jego oficjalnym kontem...



..a opowiedzeniem nam o tym, jak to Becks odwiedził Kanonierów w szatni i jak zdziwił się jego widokiem. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim,  z rozpędu i będąc w wysokiej formie ciętych ripost, nasz bramkarz oglądał sobie najnowszą fotkę Aaron Ramsey z pola golfowego i pokusił się o wyrażenie swoich odczuć odnośnie estetyki zdjęcia i wrażenia jakie wywarł na nim oryginalny "image" kolegi



i skomentował je słowami "Wyglądasz jak gwałciciel". Koniec cytatu.

Tak niefortunne dobranie słów zdecydowanie nie spodobało się klubowi, który chyba nie podziela odczuć bramkarza co do stroju Aarona. Arsenal wystosował oficjalne upomnienie w stronę Wojtusia, przypominając o spoczywając na jego barkach obowiązkach i powinnościach z tytułu bycia piłkarzem Kanonierów.

Wojtuś pochylił głowę na znak całkowitego przyznania się do winy i szybko usunął swój (w tej chwili już legendarny) "tweet". Teraz kaja się za swoje błędy i o ironio również za nieocenioną pomocą swojego konta na twitterze przeprasza wszystkich urażonych:

"Przepraszam, jeśli ktoś poczuł się obrażony przez moje wcześniejsze komentarze. Są rzeczy o których nie powinniśmy żartować i ja przekroczyłem granicę. Przepraszam!".

Co w tej całej historii najzabawniejsze, drugi główny bohater, którego wygląd na polu golfowym skłonił Wojtusia do takich przemyśleń, nie tylko nie poczuł się ani trochę urażony, ale jeszcze pokusił się o ripostę: "Starałem się najbardziej jak mogłem, ale wszyscy nie jesteśmy obdarzeni tak dobrym wyczuciem stylu jak ty"

I dać tu dzieciom dostęp do twittera.

 

ZOBACZ 10 NAJWIĘKSZYCH CIACH ARSENALU >>

Więcej o: