Sport.pl

Coś dawno nie zaglądałyśmy na twittera Marka Webbera*

Ale bez obaw - już nadrabiamy! A tam jak zawsze się dzieje. Przedstawiamy więc kolejny odcinek webberowego raportu specjalnego, bez którego nasze życie byłoby bardzo mizerne. Dzisiejszy motyw przewodni: codzienne życie Marka oraz fauna Australii (i nie, nie chodzi o Simbę!).

* Rym w tytule niezamierzony

Dzięki Twitterowi wiemy już jak nazywa się pies Webbo, kiedy je i jakim rozrywkom oddaje się podczas spacerów. Dowiedziałyśmy się także, jak wyglądają mokre gatki kierowcy minutę po praniu. Przez przypadek dokopałyśmy się także do gatek przed praniem...

Mark Webber

Naprawdę Mark, nie musiałeś, ale skoro już się pofatygowałeś, to wyraźmy swoją wdzięczność: wzbogaciłeś nasze życie o niezbędną wiedzę bez której ani rusz. Dzisiejszy odcinek twittera Webbera będzie naprawdę edukacyjny, a my dowiemy się z niego sporo o australijskiej faunie.

Wakacje źle działają na Marka - jest wredny, co okazuje swoim fanom. Bo jak inaczej nazwać bezczelne chwalenie się wakacyjnym leniuchowaniem...

Tak, jestem na wakacjach, nie mam pojęcia, jaki dziś dzień...

Nie narzekam

Nic dziwnego - w takiej scenerii:

internet

Głównym zajęciem Webbo jest nauka surfowania, o czym Mark nie daje nam niestety zapomnieć.

Popatrzcie tylko, surfowanie idzie mi całkiem nieźle.

To wszystko jest zaiste bardzo śmieszne. Grrrr.

Dalej jest niewiele lepiej, a Mark zaczyna się nad nami zwyczajnie pastwić. Już rozmarzyłyśmy się dziką scenerią poniższego zdjęcia, już wyobrażałyśmy sobie jak spędzamy egzotyczne wakacje w australijskim buszu, gdy nasz wzrok bezwiednie zawędrował na podpis fotki. I tam też się zatrzymał:

Jakieś krokodyle?

Mark Webber twitter

Czyli mamy wakacje w stylu Indiany Jonesa. Okeeeej...

Ledwo odetchnęłyśmy po spotkaniu z krokodylami...

Coś dla moich fanów z Wielkiej Brytanii. Wiem, że je kochacie.

No to co? My co prawda nie z Wielkiej Brytanii, ale nie szkodzi, klikamy. Może też się zachwycimy?

Mark Webber twitter

To było wredne. Piekło pełne jest osób tak wrednych jak ty Webbo!

Na koniec Mark postanowił nas trochę udobruchać:

OK użytkownicy Twittera z Wielkiej Brytanii, teraz będę dla Was miły.

Czujemy się nieco zignorowane i pominięte. Bo niby dlaczego Mark zwraca się tylko do fanów z Wysp? Ale po obejrzeniu poniższego zdjęcia - wybaczamy.

Mark Webber twitter

Jeśli i Was zafascynowały te piękne, małe ptaszki to spieszymy z informacją, że jest to lorysa górska, zamieszkująca Australię Zachodnią, Nową Gwineę i Indonezję.

A nie mówiłam, że będzie edukacyjnie?

Nazwy pająka, wybaczcie, nie sprawdziłyśmy.

A Mark tymczasem posłuchał naszych cichych próśb i poszedł do fryzjera:

Do fryzjera... tak kochanie, ma być tak jak jest, tylko krócej. Dziękuję.

Bardzo słusznie kochanie: katowanie nas pająkiem wybaczamy, ale drastycznej zmiany Twojego idealnego image'u byśmy nie przeżyły, kochanie.

Zaspokoiwszy ciekawość możemy spokojnie kontynuować dzień - nasze życie, wzbogacone o tę wiedzę, jest teraz kompletne. Kochanie.

15 najgorszych reklam z udziałem sportowców >>

Reklamy

Więcej o: