Sport.pl

TCS: Kwalifikacje za nami, czterech Polaków w konkursie!

Norwegowie skakali wspaniale, a Kamil Stoch będzie miał olbrzymi problem.

To były słodko-gorzkie kwalifikacje... no, ze sporą przewagą słodyczy. Ale po kolei. Przede wszystkim wielka przygoda debiutanta (któremu kibicujemy najmocniej, jak to się tylko da) Aleksandra Zniszczoła trwa. Młody Polak skoczył 115 metrów i jutro zmierzy się z Taku Takeuchi. Pamiętacie przecież, że w TCS obowiązuje zasada pojedynków knock-out.

Nieco słabiej, ale wystarczająco dobrze spisał się Piotr Żyła (113.5m), jutro spróbuje przeskoczyć Łukasza Hlavę, a Maciek Kot (121m) skrzyżuje narty (??) z Robertem Kranjcem. Fatalnie poszło Stefankowi Huli i... Kamilowi Stochowi. Tak, tak. Jeden z najlepszych skoczków obecnego sezonu doleciał zaledwie do 103 metra i gdyby nie to, że zawodnicy pierwszej dziesiątki awans mieli zapewniony, Kamila nie oglądałybyśmy w jutrzejszym konkursie. O włos o tragedii, prawda?

Niestety, "za karę" Kamil będzie musiał skakać w parze z zawodnikiem, który zmiażdżył dziś konkurencję, z liderem Pucharu Świata, Andreasem Koflerem, który poszybował (choć wcale nie musiał) na odległość 142,5 metra!!!

Koffi

Zaraz za nim uplasowała się czwórka Norwegów - Anders Bardal, Tom Hilde, Rune Velta i Vegard Sklett. Król Gregor skoczył spokojnie 121 metrów (ale w ciężkich warunkach), a szczególnymi brawami obsypujemy Martina Schmitta, który dość nieoczekiwanie "zaskoczył" i zajął w kwalifikacjach 13 miejsce. Już się nie możemy doczekać, szykują się wspaniałe zawody.

Konkurs w Oberstdorfie już jutro o godzinie 16.30, a my od razu zapraszamy na naszą relację NA ŻYWO!!

Więcej o: