Sport.pl

Z archiwum H: świąteczne wydanie specjalne - Co Hiszpanom na święta?

Czyli jak to red. Marina zakłada strój Ciachomikołajki i odwiedza hiszpańskie choinki.

Choć głosy na pytanie: "Czy Hiszpanie byli grzeczni w tym roku?" są podzielone, ale głównie przez powtarzającą się odpowiedź "Nie, bo Fernando Llorente w za małych koszulkach przyprawiał nas o grzeszne myśli". Prawda jest bowiem taka, że byli grzeczni jak nigdy wcześniej. Któż inni jak nie oni dostarczałby nam przez cały miniony rok niezapomnianych fryzjerskich telenoweli, namiastki bezczelnej perfekcyjności, rasowych biczfejsów, bromance'owych uniesień i innych tylko hiszpańskim byczkom znanym urozmaiceniom szarej codzienności?

Tak więc i my korzystając z tego jedynego w swoim rodzaju okresu w roku, pragniemy im się za to wszystko odwdzięczyć i zostawić im pod choinką prezenty, o których od dawna marzą, albo jeszcze nie wiedzą, że marzą. Prezenty specjalnie wyselekcjonowane pod ich potrzeby, gusta i ukryte pragnienia.

Zanim więc redaktorka Marina założy swoją bardziej różową i skąpą wersję stroju świętego mikołaja, pomacha nam pomponem od czapki na pożegnanie i wsiądzie w zaparkowane pod redakcją sanie, by udać w wycieczkę od Barcelony, Londyn, przez  Bilbao i Manchester, aż do Madrytu, my zdradzimy Wam, co znajduje się na jej liście prezentów.

Xabi Alonso  - "Perfekcyjna Pani Domu"

Choć pod żadnym pozorem nie ośmieliłybyśmy się z własnej woli przyznać, iż istnieje jakakolwiek dziedzina w której Pan Idealny nie jest Idealny, to gdybyśmy już naprawdę musiały, byłyby to wszelkiego rodzaju prace domowe - pranie, gotowanie, sprzątanie, prasowanie. By szybko to naprawić, bądź, by po prostu sprowokować Xabiego do udowodnienia nam, iż racji wcale nie mamy i założenia fartuszka na szary sweterek i wymiany ray-banów na żelazko, kładziemy pod jego idealną choinką idealnie zapakowany w idealnym papier z idealnie zawiązaną kokardką ten oto poradnik.

a

Iker Casillas - Zestaw Małego Słitfociarza

 

To była pierwsza, instynktowna myśl naszego wewnętrznego Świętego Mikołaja, kiedy pomyślałyśmy "Iker!". A potem w naszej wyobraźni pojawił się obraz jego bezwarunkowego uśmiechu i rozszerzających się źrenic, gdy kucając pod choinką i rozrywając ten różowy papier wyciąga z niego kolejno: nowiutką srebrną cyfrówkę, przenośne lusterko, kartonowego uśmiechniętego Mou do partnerowania, ciężarek do ćwiczenia mięśni ręki, iPhone z wbudowanym google translatorem oraz poradnik "101 póz z wyciągniętym kciukiem".

Ach, byśmy zapomniały, będzie jeszcze karteczka "autokar stoi pod domem, Ikerku! Miłego robienia śłitaśnych foci!"

Casillas


David Silva - odblaskowa kamizelka

Nad prezentem dla Davida myślałyśmy bardzo długo, nieskończenie pytałyśmy wujka google o pomoc, by wreszcie dojść do wniosku, że zbyt mało wiemy o naszym małym Silvie, by umiejętnie trafić w jego potrzeby i gusta. Pod choinką w Manchesterze zostawiamy więc coś co przyda się i nam (w obliczu przyszłorocznych dylematów) i jemu samemu (w obliczu nadchodzącego Euro, kariery w MC i przyszłej kariery modela)  - odblaskową kamizelkę, dzięki której już nigdzie nie przejdzie niezauważony.

a

Fernando Torres - Farba do włosów "Truskawkoy Blond"

Ten wybór był wręcz banalnie prosty. Skoro prezenty mają wywoływać uśmiech na twarzy obdarowywanego zastanowiłyśmy się, kiedy ostatnim razem widziałyśmy taki szeroki, bezwarunkowy u Nando i ...były to ME w 2008. Idąc więc bardzo logiczną ścieżką rozumowania, by takowy przywrócić na jego twarz musimy przywrócić na jego głowę tą samą fryzurę i ten sam kolor włosów, który nosił w tamtych beztroskich czasach.

a

Nie odpowiadamy na plotki, że Sergio ma wystąpić w roli fryzjera, którą tą farbę zaaplikuje, ale jak to mawiają, w każdej plotce jest ziarnko prawdy.

David Villa - Leo Messi

Bo redaktorka Marina twierdzi, że podczas swojej słynnej coca-colowej libacji z Davidem, po którejś już puszcze z kolekcji stadionów, bardzo głośno i bardzo fałszując śpiewał on acapella tą piosenkę...

w kierunku jednego z jej plakatów Messiego na ścianie.

David

Andres Iniesta - półroczny karnet na solarium

Nie możemy przecież nie podtrzymywać jednej ze świątecznych tradycji, która głosi, że jako prezenty powinno otrzymywać się rzeczy, na które sami sobie byśmy nigdy nie pozwolili, bądź takie które nigdy nam się nie przydadzą. Więc skoro Andresito nigdy nie chciał być Hiszpanem ze skórą w kolorze mlecznej czekolady, to my z przyjemnością zapewnimy mu taką możliwość.

a

Sergio Ramos - męską wersję garderoby Carrie Bradshow z "Seksu w Wielkim Mieście"

Oj, Sergio, Sergio, czy jest coś bardziej co mogłoby Cię uszczęśliwić od niekończącej się piramidy obcisłych koszulek z wizerunkami świętych, od niemogących się pomieścić w szafie zielonych spodni albo wściekle różowych koszul, które spadają na głowę każdemu kto ośmieli się otworzyć tą szafkę na górze? Nie? Tak właśnie myślałyśmy, pożyczamy więc słynna garderobę Carrie Bradshow z "Seksu w wielkim mieście", zamieniamy ją szybko na specjalnie przystosowaną do twojego stylu męską wersję i voila!

a

Nie odpowiadamy na plotki, że w jednej z szaf kryje się Fernando, ale jak to mawiają, w każdej plotce jest ziarnko prawdy.

Cesc Fabregas i Gerard Pique - dwugtygodniowe romantyczne wczasy w Krynicy Górskiej

Najpierw myślałyśmy, żeby Czesiowi sprezentować wizytę u porządnego fryzjera, potem nagle wpadł nam do głowy pomysł, żeby Pikusiowi wykupić serię terapeutyczną, by mógł wyleczyć swoją skarpetkową traumę, ale później doznałyśmy olśnienia. Widziałyście kiedyś szerszy uśmiech na twarzy Fabsa, niż ten kiedy obok niego siedzi Pikuś? Słyszałyście kiedyś głośniejszy śmiech Pikusia, niż ten gdy droczy się z Fabsem? No właśnie.

Podarujemy więc im prezent, który najbardziej na świecie ich uszczęśliwi i spełni wszystkie ich marzenia - dwutygodniowe romantyczne wczasy w Krynicy Górskiej. Z dala od wymachującej swoimi biodrami na prawo i lewo Shakiry, z dala od rzucającej się na chodnikach na niewinnych przechodniów Danielli, z dala od próbującego ingerować w ich związek Fontasa i Puyola. Tylko oni sami, tak jak lubią najlepiej.

a

Fernando Llorente - voucher na ubrania z działu dziecięcego każdego sklepu w Bilbao.

Tak, tak, nawet i my ugięłyśmy się pod tym radosnym świątecznym nastrojem i postanowiłyśmy różowe rózgi schować z powrotem na strych. W Wigilię przecież nawet ktoś, kto dopuścił się czynu tak karygodnego jak przyprawiania nas o grzeszne myśli zasługuje na chwilę radości i przy okazji szansę na naprawę swoich błędów. Pod choinką w Bilbao znajdzie się więc mała różowa koperta, a w niej ekskluzywny voucher na ubrania z działu dziecięcego (i tylko dziecięcego) z każdego sklepu odzieżowego w mieście. A zadośćuczynienie będzie polegało na tym, że Fernando przez cały rok będzie je nosił i próbował (próbował!) nie przyprawiać nas o grzeszne myśli.

a

Wszystkich pozostałych i pominiętych na tej liście Hiszpanów prosimy o nie martwienie się - w saniach redaktorki Mariny jest duuużo ładnie zapakowanych kontraktów z Armanim, voucherów na sesję okładkową w GQ i nawet kilka zaproszeń na wczasy w Ciachoredakcji - dla wszystkich starczy, chłopcy! Więc nie pozostaje nam śpiewając razem z Villą...

a

..i wsiąść do naszych sani ruszając w drogę.

P.S. Jakbyście mogli, wyczyśćcie trochę te wasze kominy, chłopcy - strój Ciachomikołajki nie należał do najtańszych.

Więcej o: