Sport.pl

Cieszyć się czy płakać? Słodko-gorzki wieczór w Lidze Europejskiej

Po awansie Legii do 1/16 LE, na dwie kolejki przed końcem (tak, dwie. Kolejki. Przed końcem), zapanowała w naszej redakcji taka euforia, że naprawdę ciężko było nam się zmartwić porażką Wisły, zwłaszcza, że przecież Wisła grała z Fulham lepiej niż z Twente, a Andy Johnson strzelał nam takie piękne gole... Przyszedł jednak poranek (no dobra, późny poranek) i zaczęłyśmy wyobrażać sobie tysiące zapłakanych fanek Wisły i zrobiło nam się smutno. Ale potem znowu pomyślałyśmy o Legii, i o tym, że "dwie olejki przed końcem" i nagle słońce zaczęło świecić tak mocno...

...więc póki mamy się z czego cieszyć - cieszmy się. To nie jest znowu tak częsta sytuacja w polskiej piłce nożnej, żebyśmy miały się z czego tak cieszyć.


Legia Warszawa - Rapid Bucuresti 3:1 przez FootballKing1892

Cieszmy się z Legii, która zapewniła sobie awans na dwie kolejki przed końcem rozgrywek. Cieszmy się z Legii, która potrafi wygrywać u siebie, która potrafi strzelać bramki w końcówkach, która potrafi walczyć do końca i momentami (ostatnio coraz dłuższymi) grać naprawdę widowiskowo.

Cieszmy się z tłumu fanatycznych kibiców przy Łazienkowskiej, którzy pobili rekord frekwencji na stadionie, i chociaż chwilami nie obyło się bez nie tyle nawet wulgarnych, co głupich przyśpiewek, ich doping dodawał kibicom skrzydeł.

Cieszmy się, że ktoś kiedyś wcześniej nie skreślił Miro Radovica, nie stracił do niego cierpliwości i nie sprzedał go na Cypr lub do drugiej ligi tureckiej. Bo owszem, były, i wszyscy je dobrze pamiętamy, czasy, kiedy Rado przewracał się od najlżejszego podmuchu wiatru, a ignorowany przez bezdusznych sędziów wstawał natychmiast,rozkładał ręce  w geście oburzenia i wracał do gry. Naprawdę, pamiętam takiego Rado, ale nawet wtedy nie traciłam wiary ew to, że może on być klasowym piłkarzem. Teraz Serb odpłaca się za cierpliwość i zaufanie strzelając bramki w ważnych, pucharowych meczach. I wciąż słodko  wypowiada się do kamery.

 

 

Cieszmy się z tego, że w dwóch następnych meczach Legia będzie mogła ogrywać młodych, co oznacza więcej Michała Żyro, a także rezerwowych - Kuba Rzeźniczak, anyone?

Cieszmy się z tego, że Wisła gra lepiej. Kropka.


Fulham - Wisla Krakow 4:1 przez FootballKing1892

No dobra, nie kropka, bo wynik rzeczywiście nie nastraja optymistycznie, ale gra już tak. Najsłabszym ogniwem krakowskiej drużyny był wczoraj niewątpliwie Jaliens - jego wymiana może być kluczem do sukcesu w dalszych grach. Bo atak wychodził Wiśle znacznie lepiej niż obrona, i gdyby Kirm wykazał się większą skutecznością mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Najmocniejszym - kibice, którzy by dopingować Białą Gwiazdę przyjechali nie tylko z Krakowa, ale i z całych Wysp Brytyjskich, a gromkie "Wisełko, gramy u siebie" niosło się przez 90 minut wywołując dezorientację graczy Fulham. Dla Wisły wciąż jest jeszcze nadzieja i najgorsze, co można teraz zrobić to załamać się.

A więc cieszmy się, cieszmy przede wszystkim.

Więcej o: