Sport.pl

Poznaliśmy listę nominowanych do tytułu Piłkarza Roku

23 kandydatów, a wygrać może tylko jeden. I wiecie co? Chyba wszyscy wiedzą który.

Zacznijmy jednak od początku, czyli od samej listy, która przedstawia się następująco.

Eric Abidal (Barcelona, Francja)

Sergio Aguero (Manchester City, Argentyna)

Karim Benzema (Real Madryt, Francja)

Iker Casillas (Real Madryt, Hiszpania)

Cristiano Ronaldo (Real Madryt, Portugalia)

Daniel Alves (Barcelona, Brazylia)

Samuel Eto'o (Anży Machaczkała, Kamerun)

Cesc Fabregas (Barcelona, Hiszpania)

Diego Forlan (Inter Mediolan, Urugwaj)

Andres Iniesta (Barcelona, Hiszpania)

Lionel Messi (Barcelona, Argentyna)

Thomas Mueller (Bayern Monachium, Niemcy)

Nani (Manchester United, Portugalia)

Neymar (Santos, Brazylia)

Mesut Ozil (Real Madryt, Niemcy)

Gerard Pique (Barcelona, Hiszpania)

Wayne Rooney (Manchester United, Anglia)

Bastian Schweinsteiger (Bayern Monachium, Niemcy)

Wesley Sneijder (Inter Mediolan, Holandia)

Luis Suarez (Liverpool, Urugwaj)

David Villa (Barcelona, Hiszpania)

Xabi Alonso (Real Madryt, Hiszpania)

Xavi (Barcelona, Hiszpania)

23 najwybitniejszych piłkarzy globu, spośród których ośmiu gra w Barcelonie, pięciu w Realu Madryt.  Ciekawe, prawda? My szczerze mówiąc spoglądamy na tę listę z pewny niedowierzaniem i zarazem głębokim smutkiem, gdyż wydaje nam się, że ten szlachetny tytuł o długiej tradycji zamienia się w plebiscyt popularności.

Oczywiście, na tej liście jest wiele nazwisk wybitnych i absolutnie nie kwestionujemy ich wyboru. Ale nie możemy nie zauważyć, że kilku piłkarzy zeszłego sezonu jakoś wybitnego akurat nie miało. I tak na przykład nie potrafimy zrozumieć co na tej liście robi Wesley Sneijder, którego Inter przegrał mistrzostwo, w bardzo złym stylu odpadł z Ligi Mistrzów, a obecny sezon zaczął najgorzej od wielu lat (18 miejsce!!). Sam Wes, który rok 2010 miał fantastyczny, teraz jest jednym z głównych zawodzących. Podejrzewamy, że to jest próba odkupienia winy z zeszłego roku, kiedy zwycięzca Ligi Mistrzów i wicemistrz świata nie znalazł się w finale konkursu.

Samuel Eto'o, z całym szacunkiem, wsławił się jedynie kosmiczną gażą w dalekiej Machaczkale i nawet tam jest cieniem zawodnika, który prowadził Barcę i Inter do triumfów w Lidze Mistrzów. Wayne Rooney prawie cały rok zmaga się z problemami osobistymi i miał jedynie przebłyski formy. Choć on przynajmniej ma na koncie występ w finale Ligi Mistrzów. Ich miejsce spokojnie mogliby zająć David Silva (lider wschodzącej potęgi The Citizens) czy Falcao (król strzelców i zdobywca Ligi Europejskiej).

Powiecie, że się czepiamy, albo że jesteśmy niesprawiedliwe, jednak naszym zdaniem ktoś powinien się zastanowić nad kryteriami nominacji. Co czyni piłkarza najlepszym? Zdobyte trofea, bycie liderem zwycięskich drużyn? Ilość bramek i asyst na koncie? A może zjawiskowe dryblingi, technika, umiejętności, jakich nie posiada nikt inny. Wszystkie te kryteria spełnia oczywiście Messi i to raczej on zgarnie nagrodę. Ale mówimy teraz o nominacjach, które w niektórych przypadkach są rozdawane "za dawne zasługi". I to nam się bardzo bardzo nie podoba. W końcu to nagroda dla piłkarza roku, a nie dekady.

A co Wy sądzicie o tej liście? Kogo byście "podmieniły", a może dziwi was brak reprezentantów jakichś klubów? Na przykład Chelsea lub Arsenalu?

Więcej o: