Sport.pl

Nick będzie walczył walczył walczył o tę miłość. To znaczy bolid

Szykuje nam się niezła farsa w Renault.

No i patrzcie. My tu już wczoraj pogrzebałyśmy karierę Brodatego w Formule 1, potańczyłyśmy trochę na grobie a tu, hola hola, nie tak szybko. Przypomnijmy, że całe zamieszanie ze zwolnieniem Heidfelda przez Renault ciągle pozostaje na poziomie spekulacji. Zaczęło się od BBC, które ustami Eddie'ego Jordana ogłosiło, że poczynając od Grand Prix Belgii w Renault obok Witusia będziemy oglądać Bruno Sennę.

Hmm. Nie uważacie, że gdyby była to plotka wyssana z palca, zespół zabrałby się od razu do głośnego demontowania? A tu cisza. W zwyczajowych komunikatach prasowych przed wyścigiem nie ma ani słowa o sytuacji kadrowej. Nic. O tym, że skład kierowców ciągle jest w fazie krystalizowania się, mogą świadczyć najnowsze doniesienia, jakoby Brodaty szykował pozew przeciwko swojemu pracodawcy. Korespondent Daily Telegraph twierdzi, że Niemiec planuje użyć środków prawnych by utrzymać swój fotel, a tezy o występach poniżej oczekiwań zbić argumentem, że przecież zdobył dotychczas więcej punktów niż partner z zespołu (a GP Kanady 2008 nie wygrał bo oddał pozycję Kubicy, pamiętajcie).

Wiedziałyśmy.

Będziemy śledzić dalszy przebieg wypadków z dużym rozbawieniem zainteresowaniem.

Go Brodaty!

Więcej o: