Sport.pl

Kamil Stoch sprawił sobie miły prezent na rocznicę ślubu

A przy okazji, wszystkim swoim fanom również.

Po krótkiej przerwie skoczkowie wrócili do rywalizacji na igielitach w ramach Letniego Grand Prix. Tym razem ferajna zjechała do niemieckiego Hirtenzarten, ale kilkudniowe wakacje nie zmieniły wiele w układzie sił w czołówce. Król igielitu nadal pozostaje tylko jeden - Thomas Morgenstern jest cały czas nie do pokonania. Nie, żeby mała ruchliwość na podium bardzo nas martwiała - tak długo przynajmniej  dopóki okupuje je wytrwale Kamil Stoch. Nowa nadzieja polskich skoków w konkursie indywidualnym ustąpiła pola jedynie Morgiemu, powtarzając miejsce zespołu z rywalizacji drużynowej. Podkreślmy, że jest to pierwsze podium Polaków bez najnowszego BBF'a redaktorki rybki, Adama Małysza w składzie (o szczegółach tej przyjaźni przeczytacie już niebawem).

Każde miejsce na podium cieszy i nie jest istotne, w jakim składzie się startuje. Wiemy, że na to zapracowaliśmy, każdy z nas wykonał znakomitą robotę i tym więcej było radości, bo zasłużyliśmy na to - stwierdził po zawodach Stoch dla skijumping.pl.

Wspomnijmy jeszcze, że przerwę od letniej rywalizacji postanowił sobie zrobić Gregor Schlierenzauer, ale nie ma tego złego: zgadnijcie kto powrócił do austriackiej kadry.

 

Witaj piękny!

Nie łudzicie się chyba, że po takim zdjęciu będziemy w stanie jeszcze coś konstruktywnego bądź jakiegokolwiek napisać, zaprosimy więc już Was tylko na koniec do mlekiem i miodem płynących galerii z zawodów na skijumping.pl.

Więcej o: