Sport.pl

Na dobry początek dnia: co Jenson Button ma wspólnego z Gombrowiczem?

Odpowiedź: gębę zdjęcie.

Zdjęcie, ale nie z cyklu słit foci na twittera (byłoby to trudne, ale nie niemożliwe, skoro Iker może mieć zdjęcie z jakąś antyczną boginią, a Sergio Ramos z Jamesem Bondem), a coś o wiele poważniejszego, ponadczasowa, pozagrobowa i ponad pokoleniowa więź estetyczna. Skoro tylko bowiem ujrzałyśmy powyższe zdjęcie główne na profilu bakłażan, natychmiast odczytałyśmy nie tak znowu tajny hołd złożony polskiemu pisarzowi. Witold był pierwszy, nie tak może zachwycający ale pierwszy:

Witold Gombrowicz

I jak tu nie kochać Jensona? Nie dość, że poraża wizualnie (gdyby zachwyt estetyczny był mierzalny i wyrażany w jakichś jednostkach, to wszystkie jego liczniki zachowywały by się przy Jensie jak liczniki Geigera w Czarnobylu - i skąd nam przychodzą do głowy takie sucharowe komplementy - no tak, po prostu głupiejemy w jego obecności, nawet wirtualnej) to jeszcze ma znakomity gust literacki. <3 <3 <3

 

A co łączy Jensona z księciem Harrym? >>

rybka

Więcej o: