Sport.pl

Po żużlu w Falubazie gramy w piłkę [WIDEO]

Cezary Konarski
08.02.2012 , aktualizacja: 09.02.2012 09:28
A A A Drukuj
Cezary Konarski
Czy Falubaz z żużlowego zmienia się w piłkarski? Spokojnie, na pewno jeszcze nie, niemniej zielonogórski klub z coraz większą siłą angażuje swoje działania w najpopularniejszą na świecie dyscyplinę sportu.
Kilka tygodni temu zielonogórski klub żużlowy postanowił dać solidne wsparcie drużynie KSF, grającej w B-klasie pod barwami Falubazu. Zespół stworzony dwa lata temu przez kibiców pnie się w górę i myśli o kolejnych awansach. To właśnie dlatego Falubaz zatrudnił grającego trenera Przemysława Adamczaka, który jeszcze w grudniu pracował w zielonogórskiej Lechii, klubie rywalizującym o kilka klas wyżej niż KSF. Prezes klubu żużlowego Robert Dowhan zapowiedział dużą pomoc piłkarzom, m.in. finansową.

W tym tygodniu okazało się, że nie było to jedyne działanie żużlowego Falubazu ukierunkowane na piłkę nożną. Klub niespodziewanie angażuje się w szkolenie młodych piłkarzy. Utworzona właśnie Akademia Piłkarska Falubaz to efekt współpracy klubu żużlowego z Akademią Reissa, szkółką piłkarską założoną przez byłego reprezentanta Polski i ikonę Lecha Poznań - Piotra Reissa. - Klub w ten sposób chce zadbać o zdrowie najmłodszych, łączyć radość grania w piłkę z przywiązaniem do Falubazu. Żużlem cieszymy się tylko kilka miesięcy w roku, piłka nożna pozwoli nam na zagospodarowanie czasu naszym sympatykom, i starszym z KSF, i młodszym z Akademii - powiedział Robert Dowhan.

Projekt szkółek pod flagą Akademii Piłkarskiej Falubaz przewiduje zajęcia dla chłopców i dziewcząt w wieku 4-11 lat. Ale to nie wszystko, dodatkowym projektem jest Sportowe Przedszkole Falubaziaki, który zakłada zajęcia sportowe dla najmłodszych, realizowane w przedszkolach, z którymi uda się podjąć współpracę.

- Na mocy porozumienia Akademia Reissa będzie odpowiadać za system szkolenia oraz aspekty organizacyjne, a obecne szkółki działające w województwie lubuskim zmienią nazwę na Akademie Piłkarskie Falubaz - mówił koordynator projektu Damian Stopa. - W tej chwili dotyczy to trzech miejscowości: Zielonej Góry, Sulechowa i Nowej Soli. Szkoli się tu około 200 zawodników. Jesteśmy już po ustaleniach z kilkoma innymi miastami.

Mikołaj Tarczyński, koordynator ds. szkolenia Akademii, zdradza szczegóły systemu treningowego, który ma wyróżniać zielonogórski projekt spośród innych: - Wiele klubów od razu prowadzi selekcje i odrzuca dzieci, które być może nie mają dziś umiejętności czy sportowej sylwetki, a my wiemy, że z nimi warto pracować, bo niewykluczone, że za dwa, trzy lata zrobią duże postępy - mówił. - Chcemy każdemu dziecku pomagać i wychować je, jeśli nie na superpiłkarza, to na osobę, która będzie wysportowana i będzie dbała o zdrowie. Na tym etapie piłkarskiego rozwoju należy uczyć przez zabawę i doskonalenie techniki, a stresogenną rywalizację powinno się odłożyć na kolejne lata. Chcemy połączyć dwa modele szkolenia - holenderski i kataloński. Trenerzy, którzy opracowują program zajęć, odbyli staże w klubach z Eredivisie i Primera Division.

Za szkolenie młodych piłkarzy zapłacą ich rodzice. - W zależności od lokalizacji szkółki i wielkości grup, opłaty kształtują się na poziomie 80-100 zł - stwierdził Piotr Małecki, prezes Akademii Reissa. - Poza szkoleniem młodzieży, zapewniamy opiekę medyczną, ubezpieczenie, organizację lig i turniejów.

- W każdym polskim klubie rodzice utrzymują grupy młodzieżowe - dodał Piotr Reiss. - Nawet w tych klubach, które dofinansowane są ze środków budżetowych.

Jest plan, by Akademia Piłkarska Falubaz stała się zapleczem seniorskiej drużyny KSF. - Nowy projekt to dla rozwoju i przyszłości KSF cenna inicjatywa. Oczywiście efektów nie zobaczymy od razu, ale pozwoli stworzyć struktury drużyn młodzieżowych w klubie - powiedział trener KSF Przemysław Adamczak. - Jednak co najważniejsze, zachęci dzieci do większej aktywności, a to pozwoli osiągnąć im lepszą sprawność ruchową.

Czy w związku z tym, że Falubaz mocno zaangażował się w futbol, jest szansa, że grających piłkarzy zobaczymy na stadionie żużlowym przy ul. Wrocławskiej? - Murawa na razie nie nadaje się do gry w piłkę - powiedział Marcin Grygier, członek zarządu Zielonogórskiego Klubu Żużlowego. - Być może wiosną uda nam się dokonać jej renowacji i wyznaczyć dwa boiska, na których mogłyby odbywać się treningi.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się