Sport.pl

Koszykówka: bezwartościowy Puchar Polski. Co w zamian?

Szczepan Radzki
16.02.2010 , aktualizacja: 16.02.2010 19:27
A A A Drukuj
Adam Hrycaniuk w meczu z Turowem Fot. Maciej awierczyOski / Agencja Gazeta Adam Hrycaniuk w meczu z Turowem
Koszykówka. Nowe władze PLK chcą zwiększyć znaczenie Pucharu Polski, bo rozgrywki nie mają żadnego prestiżu. Może warto zastanowić się, czy lepszym pomysłem na promocję koszykówki nie będą występy naszych klubów w Zjednoczonej Lidze Europejskiej VTB?
Koszykarski Puchar Polski nie cieszy się dużym zainteresowaniem mediów i kibiców
Fot. Mieczysław Michalak / Agenc
Koszykarski Puchar Polski nie cieszy się dużym zainteresowaniem mediów i kibiców
PGE Turów Zgorzelec rozegra w środę półfinałowe spotkanie w Pucharze Polski z Anwilem Włocławek. Stawką meczu będzie awans do finału i zdobycie Pucharu. Problem w tym, że wywalczenie tego trofeum jest w zasadzie bezwartościowe i władze Polskiej Ligi Koszykówki koniecznie chcą zwiększyć prestiż tej rywalizacji, którą obecnie zajmuje się Polski Związek Koszykówki.

Dziś w Pucharze Polski w zasadzie nie ma o co grać. 70 tysięcy złotych nagrody, które dostaje zwycięzca tych rozgrywek często równa się miesięcznej pensji niektórych koszykarzy w Polsce. Puchar nie jest też w żaden sposób prestiżowym trofeum, którym można się pochwalić w klubowych gablotach. A co chyba najważniejsze - wywalczenie Pucharu nie gwarantuje możliwości występów w rozgrywkach europejskich, co jeszcze kilka lat temu było oczywiste. Od tego sezonu PZKosz podjął decyzję, że zwycięzca PP nie będzie miał prawa grać w europejskich pucharach. Decyzja to dziwna i zaskakująca.

- Nie chcę się szczegółowo wypowiadać o Pucharze Polski, bo na razie nie prowadzimy tych rozgrywek, ale na pewno chcemy, aby czołowe nasze drużyny mogły i musiały grać w pucharach europejskich. To podstawa promocji i strategii marketingowej klubów i polskiej koszykówki - mówi Jacek Jakubowski, nowy prezes PLK.

Może czas zastanowić się nad innymi rozwiązaniami? Zamiast występować w rozgrywkach, które nic nie znaczą, czołowe polskie zespoły powinny zainteresować się występami w europejskiej lidze VTB. Założona w 2008 roku liga VTB skupia najlepsze kluby z Europy Wschodniej (Rosja, Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia). Zespoły są podzielone na dwie grupy, po cztery drużyny w każdej z nich. Po fazie gry grupowej na zasadzie "każdy z każdym". Dwie najlepsze drużyny z każdej grupy awansują do final four - najpierw grają dwa półfinały, a później finał. W tym sezonie - pod koniec stycznia - triumfował w rozgrywkach zespół CSKA Moskwa, uczestnik Euroligi.

Sponsorem Zjednoczonej Ligi Koszykarskiej jest bank VTB, który za sam udział w meczu płaci zespołom 10 tysięcy euro. Za wygraną drugie tyle, oferując przy tym także potężne nagrody za zwycięstwo w całych rozgrywkach. Władze ligi mają w planach rozszerzenie jej zasięgu, zwiększenie liczby uczestników do 16 i tym samym zmienienie formatu rozgrywek. Przy bogatym sponsorze, silnych oraz znanych zespołach, liga VTB może okazać się dobrym towarem do pokazywania w telewizji i przyciągnie do koszykówki nowych kibiców.

Czy występy polskich zespołów w tej lidze są w ogóle realne? Aby tam grać, trzeba tego chcieć i zostać do tego grona zostać zaproszonym. Pomysł występów w lidze VTB popierają trenerzy dwóch czołowych klubów w Polsce - Tomas Pacesas z Asseco Prokomu Gdynia oraz Andrej Urlep z PGE Turowa Zgorzelec.

Oczywiście ewentualna rywalizacja w kolejnym pucharze spowodowałaby, że najlepsze polskie zespoły musiałyby rozgrywać mecze trzy razy w tygodniu. Ale dziś w Europie dla silnych klubów to norma. W VTB występują kluby, które oczywiście poza tym rywalizują w krajowej lidze i grają jeszcze w Eurolidze (CSKA Moskwa) czy Pucharze Europy (Unics Kazań, Khimki Moskwa). Tak więc Turów teoretycznie też mógłby grać w takim rytmie. Tym bardziej że w zasadzie odpada argument finansowy, że naszego klubu nie stać na występy w tych rozgrywkach. Przecież bank VTB płaci dobre pieniądze za udział w rywalizacji.

Może więc warto już zacząć starać się o prawo gry z dobrymi zespołami, aby dostąpić tego zaszczytu w bliżej nieokreślonej przyszłości. Bo dobra, europejska koszykówka ucieka nam w ekspresowym tempie.

Drużyny w lidze VTB w sezonie 2009/10

Grupa A

Unics Kazań (Rosja), Khimki Moskwa (Rosja), BC Donieck (Ukraina), VEF Ryga (Łotwa)

Grupa B

CSKA Moskwa (Rosja), Żalgiris Kowno (Litwa), Azovmash (Ukraina), BC Kalev Talin (Estonia)

Podziel się

PLK 2011