Sport.pl

Andrej Urlep: Poziom ligi jest słaby

Rozmawiał Szczepan Radzki
28.12.2009 , aktualizacja: 28.12.2009 20:24
A A A Drukuj
Poziom polskiej ligi jest dużo słabszy niż był. Kluby mają ogromne kłopoty finansowe, jest coraz mniej pieniędzy w koszykówce, dlatego zatrudnia się słabszych graczy - mówi Andrej Urlep, trener Turowa Zgrzelec.
Andrej Urlep
Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gaze
Andrej Urlep
Szczepan Radzki: Był Pan w tym roku w Nowym Jorku, w jakim celu?

Andrej Urlep, szkoleniowiec PGE Turowa Zgorzelec: Mój agent doszedł do porozumienia z zespołem NBA Knicks i mogłem spędzić czas z tą drużyną. Przyleciałem do nich na pierwszy dzień obozu przygotowawczego do Saratoga Springs. Po obozie wróciłem z nimi do Nowego Jorku i dodatkowo spędziłem w klubie około 10 dni. Naprawdę zachowali się super, pokazali mi wiele rzeczy, traktowali jakbym był częścią zespołu.

Jak wygląda od środka funkcjonowanie klubu z NBA? W porównaniu z naszymi drużynami różnica pewnie jest ogromna.

- Ogromna to mało powiedziane, tam przy drużynach pracują tylko i wyłącznie ludzie, którzy znają się na koszykówce. Mają niewyobrażalną wiedzę o koszu, pracują w sposób niespotykany w Polsce. Widzą się codziennie po kilka albo kilkanaście godzin, dużo rozmawiają.

O czym?

- O treningach, o zawodnikach. O tym, gdzie są błędy w funkcjonowaniu zespołu, jak je naprawić, poruszają najdrobniejsze szczegóły. Naprawdę to są prawdziwi profesjonaliści. Ludzie, którzy kochają sport i potrafią wiele ze swoich pomysłów wdrożyć w działanie.

Jakie elementy szkolenia w NBA można przenieść do Polski? Da się to zrobić?

- Na pewno to możliwe. Trzeba tylko usiąść, zrobić dogłębną analizę i próbować małymi krokami iść ku lepszemu. Rok temu kiedy byłem w Toronto tam również poznałem nowe podejście do koszykówki, niektóre rzeczy starałem i staram się wprowadzać w zespołach, które prowadzę.

Przed podjęciem pracy w Turowie obserwował Pan PLK?

- Wiem jakie były wyniki, nie widziałem jednak żadnego meczu do czasu, aż nie przyjechałem do Polski.

Co Pan sądzi o poziomie ligi?

- Jest dużo słabszy niż był. Kluby mają ogromne problemy finansowe, jest coraz mniej pieniędzy w koszykówce, dlatego zatrudnia się słabszych zawodników.

Jeszcze niedawno w Polsce zatrudniało się reprezentantów Litwy, Rosji, solidnych Amerykanów. Teraz wygląda to tak, jakby brano pierwszego lepszego zawodnika rzucającego na podwórku do kosza.

- Aż tak źle nie jest. Przedstawiciele niektórych klubów jeżdżą na obozy, gdzie agenci prezentują zawodników, którzy po prostu nie są z "wysokiej półki". Wszystko jest zależne od budżetu, dlatego kupuje się słabszych graczy.

Co zrobić z tą sytuacją?

- Ważną kwestią jest szkolenie młodzieży. Polska potrzebuje dobrych, młodych zawodników.

Jak do tego doprowadzić?

- Rozwiązanie jest bardzo proste: należy znaleźć trenerów, którzy będą z młodzieżą pracowali. Takich, którzy lubią to robić, mających odpowiednią wiedzę i możliwości. Oni powinni poprowadzić szkolenie o sprawić, że zawodnicy będą grali na najwyższym poziomie.

Innego sposobu nie ma?

- Nie ma. Poza tym w Polsce zaczyna się zbyt późno trenować. Szkolenie zaczyna się w wieku 12-13 lat, a powinno się pracować z dziećmi mającymi 7-8 lat. Pewnie, że nie są to treningi typowo koszykarskie, tylko zabawa z piłką, ale przez tę zabawę dzieci uczą się i wyrabiają sobie od małego technikę.

Podziel się

PLK 2011

lpdrużynaz-ppkt.
GRUPA I (1-6)
1Asseco Prokom8 - 21.800
2Trefl Sopot25 - 91.735
3Anwil Włocławek22 - 121.647
4Zastal Zielona Góra21 - 131.618
5Energa Czarni Słupsk20 - 141.588
6PGE Turów Zgorzelec19 - 151.559
GRUPA II (7-14)
7Śląsk Wrocław25 - 1363
8AZS Koszalin23 - 1561
9Kotwica Kołobrzeg18 - 2056
10Siarka Jezioro Tarnobrzeg17 - 2155
11Polpharma Starogard Gd.15 - 2353
12PBG Basket Poznań11 - 2749
13AZS Politechnika Warszawska11 - 2748
14ŁKS Łódź7 - 3144