Townes od początku sezonu występował jako rezerwowy środkowy, zmieniając na parkiecie Johna Turka. Statystyki Amerykanina wydają się być całkiem przyzwoite, jednak Townes jest kontuzjowany, a dodatkowo nie może zrozumieć się z trenerem Saso Filipovskim.
- Prawnicy już zajmują się rozwiązaniem kontraktu z Darianem Townesem i na pewno nie będzie on występował już w naszym zespole - mówi prezes PGE Turowa Jan Michalski.
Według naszych nieoficjalnych informacji Amerykanina ma zastąpić dobrze znany w Zgorzelcu Dragisa Drobnjak. Sprowadzenie słoweńca do Zgorzelca to na pewno hit transferowy, bo w Turowie brak było charyzmatycznego lidera. Drobnjak na pewno jest takim zawodnikiem. Na razie ma on podpisany kontrakt z Albą
Berlin, ale umowa wygasa już z końcem roku. Drobnjak już dwukrotnie w tym sezonie prowadził rozmowy z Turowem, negocjacje kończyły się jednak nieporozumieniami wynikającymi z rozbieżności finansowych. Podobno zawodnik za grę chciał ponad 20 tys. euro miesięcznie. Teraz jego żądania będą zapewne niższe. Sam gracz znakomicie pasuje do koncepcji Filipovskiego. Obaj znają się z
gry w Olimpii Lublana i Turowie Zgorzelec. Drobnjak przez dwa sezony był podstawowym zawodnikiem zgorzeleckiego klubu i dwa razy poprowadził Turów do wicemistrzostwa Polski.
Dalej jednak nierozwiązany jest problem rozgrywającego, którego w Turowie brakuje. Na tej pozycji występują Bryan Bailey i Donald Copeland, jednak teraz - wobec kontuzji tego drugiego i ciągle niedoleczonych urazów Baileya - problem jest jeszcze większy.
Copeland kontuzji nabawił się podczas wtorkowego meczu z Crveną Zvezdą w Belgradzie. W jednej z akcji Amerykanin wchodził pod kosz i skręcił nogę w kolanie. W czwartek zawodnik został przebadany rezonansem magnetycznym i w ciągu kilku dni powinno okazać się, jak bardzo poważny jest uraz. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że Copeland w tym sezonie już nie wystąpi.
Klub nie planuje jednak żadnego ruchu na tej pozycji. - Chwilowo nie ma opcji, żeby cokolwiek zmieniać - ucina Michalski.
Jeśli jednak uraz Copelanda nie pozwoli na dalsze występy w tym sezonie, PGE Turów będzie musiał zatrudnić nowego rozgrywającego. Mało prawdopodobne jest bowiem, że pozycję rozgrywającego będą między siebie dzielili Bailey i Iwo Kitzinger. Ten pierwszy po niezłym początku sezonu teraz spisuje się raczej słabo i ciągle narzeka na uraz nogi. W spotkaniu z Crveną Zvezdą Bailey dwukrotnie prosił o zmianę i schodził na ławkę rezerwowych, kulejąc. Kitzinger znowu jest bez formy i na parkiecie pojawia się sporadycznie, raczej w wymuszonych sytuacjach..
Niewykluczone, że z Turowem pożegna też Mateusz Jarmakowicz, którego dwa lata temu Turów ściągnął z Realu
Madryt. Z tym zawodnikiem wszyscy wiązali wielkie nadzieje, jednak do tej pory Jarmakowicz mecze ogląda z ławki rezerwowych, gdyż ciągle jest kontuzjowany.